Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
poniedziałek, 31 października 2005
Zawody frisbee - Wrocław 30.10.2005r.
    Wczoraj w pełnym rodzinnym składzie ludzko-psim wybraliśmy się kibicować zawodnikom podczas zawodów we frisbee. Rozegrano dwie konkurencje: minidistance i longdistance - szczegółowe regulaminy jednego i drugiego można poznać tu:
http://www.woof.com.pl/frisbee.html

    Pogoda była piękna, słoneczko, wiaterek (czasem robił trochę psikusów), jesienna sceneria toru wyścigów konnych na Partynicach, słowem można było oczy nacieszyć. Niestety zawody minidistance rozgrywane było na obrzydliwym pylącym piachu (a wokół tyyyyyle hektarów ślicznej trawki), która to okoliczość wpłynęła negatywnie na wyniki zarówno świeżych teamów (rycie nosem w piasku nie wszystkim psom się podobało), jak i tych bardziej doświadczonych (tu zdaje się problemem był dostatecznie szybki bieg do rzuconego daleeeeeko talerzyka). Z tego względu nikt nawet nie zbliżył się do dotychczasowego rekordu Polski w tej dyscyplinie.

    Za to w rozegranych już na trawie rzutach longdistance rekordy padały raz po raz, a rywalizacja była naprawdę zacięta :o). Podczas całych zawodach, jak to zwykle we frisbee panowała wspaniała atmosfera i wszyscy świetnie się bawili. I o to przecież chodzi :o)))
    Wyniki można obejrzeć tu:
http://www.psysportowe.pl/forum/index.php?showtopic=243&st=20

Wymiatacz Wilq:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Zawzięte, ryjące nosem w piachu borderki, byle tylko nie uronić talerzyka:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Borderki skaczące:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

A tu kilka fotek z longdistance:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Kłak, zwycięzca tej konkurencji, pędzi po talerzyk:

Image Hosted by ImageShack.us

I grzecznie z nim wraca:

Image Hosted by ImageShack.us

    Nasze pieski kibicowały naprawdę głośno (przepraszamy wszystkich, którzy ogłuchli od jazgociku naszego ukochanego Pyrosława...), Vigo łaskawie kilka razy zaaportował rollerka, w powietrzu złapać się nam niczego nie udało, pewnie przez wiatr.

15:32, orvokki , News
Link
czwartek, 27 października 2005
Psikocia
Może Focia ma jakieś problemy z identifikacją gatunkową? :oP

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


21:09, orvokki , News
Link
poniedziałek, 24 października 2005
Jesień idzie, nia ma rady na to
    Szczęśliwie, jak dotąd, bardzo łaskawa jesień... Zdjęcia robił Wojtek, który w weekend nadrabiał psie zaległości i chodził na dłuuuuugie spacery.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

11:43, orvokki , News
Link Komentarze (4) »
Kochajmy mądrze...
   Słyszę lub czytam czasem pełne dumy wypowiedzi właścicieli: "Mój pies to nikomu obcemu nie pozwoli wejść do domu", "Mój pies tak mnie kocha, że chce za mną chodzić wszędzie, nawet do toalety i nie chce zostać sam w domu ani na chwilę...", "Moja suka to taka o mnie zazdrosna, nie mogę pogłaskać żadnego innego psa". Bywałam z wizytą w domach, gdzie gość najpierw dzwonił do drzwi, a potem słyszał wściekłe ujadanie i odgłosy walki, gdy domownicy usiłowali zamknąć rozjuszonego psa w innym pokoju.
    A tak łatwo można temu zapobiec, takie przyjemne można mieć życie z dobrze ułożonym, przyjaznym psem...

    Najmocniejszą więź między człowiekiem i psem może zawiązać wspólna praca. Czlowiek, który swojemu psu dostarcza zajęcia, stymulacji umysłowej, zabawy staje się dla psa prawdziwym szefem, centrum psiego świata. Nie trzeba, a wręcz nie wolno, ograniczać psu przyjaznych kontaktów z innymi ludźmi, zwierzętami. To, że nasz pies z chęcią zaaportuje piłkę, gdy rzuci ją napotkane na spacerze dziecko, to że pozwoli się pogłaskać naszym znajomym niczego nam nie ujmuje z psiego przywiązania.
   
   
11:13, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
środa, 19 października 2005
Szkolenie jest fajne - psi punkt widzenia
    Wygrzebane w sieci - uśmiałam się bardzo (jakoś dziwnie znajome wydały mi się niektóre sytuacje...), więc puszczam dalej:

"Czy warto się szkolić...hm...pomyśl o tych wszystkich fajnych dziewczynach, które spotkasz na szkoleniu, albo o chłopakach ;o) No i o grze :o) ale o tym za chwilę.
Jeśli Twój właściciel do tej pory nie zabrał cię na porządne szkolenie, to powinieneś przypomniec mu o tym w paru prostych sytuacjach, łatwych do zaaranżowania. Pomyśl....to właśnie te momenty, po których właściciel wydziera włosy z głowy i wrzeszczy „ Trzeba go zapisać na szkolenie, bo jest nie do wytrzymania”. Jeśli tak się dzieje, znaczy to że jesteś na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu.

Pierwszą rzecza jakiej nauczy się Twój pan jest:
Jeśli odbiegniesz, nie ma znaczenia co i gdzie robiłeś, najważniejsze żebys wrócił. Nie wolno cię karać, ponieważ jeśli cię ukarają, na drugi raz wcale nie wrócisz – jasne?
Pamiętaj o tym i nie porzucaj kumpli zbyt wcześnie.
Zawsze wracaj do właściciela kiedy już się wybiegasz, usiądz przy nodze, spojrzyj niewinnie i sprawdź, jak bardzo podskoczyło mu ciśnienie.
Jak się bawić dobrze na szkoleniu? Zagraj w psia grę, ona nie pozwoli ci się nigdy poczuć znudzonym! Możesz oczywiście wprowadzic do gry pewne wariacje celem jej urozmaicenia. Baw się dobrze:

Ćwiczenie 1:
Chodzenie na smyczy.
Zwieś głowe i idz tak wolno jak się da, nastepnie bez ostrzeżenia wyskocz w przód z całą siłą na jaką cię stać. Jeśli właściciel się przewróci – zdobywasz 25 punktów. Za potknięcie z podpórką otrzymujesz 15 punktów. Jeśli trener zacznie wrzeszczeć "Po co kupowac takiego psa jesli się nie potrafi nad nim zapanować" - premia -30 punktów.

Ćwiczenie 2:
Chodzenie przey nodze bez smyczy.
Wszystko dokądś zmierza, zmierzaj i ty! Zazwyczaj co najmniej jeden pies poleci za tobą. Możecie się bawić w gonienie i łapanie jak długo wam się to będzie podobało. Warto też zatrzymać się na środku pola treningowego i zrobić wieeeelką kupę, lub sikać najdłużej jak się da. To da ci wspaniałe alibi, a twojego właściciela ukaże w odpowiednim świetle jako chama, który kompletnie nie zadbał o psią toalete przed ćwiczeniami. W odpowiednim dla ciebie czasie wróć do właściciela, usiądz przy jego nodze z super precyzją i uśmiechnij się do niego. 5 punktów za każde 5 minut wolności, toaleta dodatkowe 5, za każdego psa który pobiegnie z toba po 3 punkty.

Ćwiczenie 3:
Przywoływanie.
Właściciel odchodzi. Pozwól mu na to. Kiedy się odwróci i zawoła cię udawaj, że jesteś głuchy jak pień lub pokaż mu jak wspaniale potrafisz stać. Patrz gdzie chcesz, byle nie na niego. Jeśli zobaczysz coś fajnego, nie wahaj się – idź i obejrzyj to w spokoju. We właściwym /dla ciebie/ momencie podejdź w końcu do właściciela, najlepiej z uszami w tył, lekko uginając nogi. To pozwoli innym uczestnikom kursu oraz trenerowi wyrobic sobie właściwe zdanie na temat Twojego pana, cichego psiego sadysty bijącego zapewnie swojego psa gdzieś w zaciszu domowym. Usiądź w końcu przed właścicielem i w żaden sposób nie daj się zachęcić do obejścia go i ustawienia się przy nodze. Jeśli właściciel ochrypnie ma 15 punktów, za całkowitą utratę twarzy i głosu 25 punktów.

Ćwiczenie 4;
Aport.
Popatrz na wyrzucany przez właściciela koziołek z odpowiednia uwagą i zainteresowaniem. Nie daj się zwieść, jeśli tylko pobiegniesz po niego i przyniesiesz, właściciel znowu go wyrzuci. Jeśli ten głuptas chce mieć swój cholerny koziołek pozwól żeby sam go przyniósł. To nauczy go żeby nie wyrzucac rzeczy, które mogą się przydać. Wariacja tego ćwiczenia to –podbiegnięcie do koziołka z entuzajzmem, powąchanie go, usmiech w stronę właściciela i powrót bez koziołka – pamiętaj on i tak nie może cię uderzyć! Powtarzaj ćwiczenie tak długo jak właściciel ma ochotę. 5 punktów za każde przyniesienie koziołka przez właściciela.

Ćwiczenie 5:
Siad.
Powiedzmy, że mały podkurcz nóg wystarczy. Trzymaj tyłek co najmniej 10 centymetrów powyżej ziemi. Z tej pozycji możesz natychmiast nabrac maksymalnej szybkości. Reszta jak w chodzeniu bez smyczy. Za każdy niedokończony siad z wyskokiem do przodu 5 punktów.


Ćwiczenie 6:
Waruj.
Masz leżeć. Tak naprawdę bardzo łatwo jest się przemieszczać na brzuchu, można znienacka nadgryźć lekko innego leżącego psa. Reszta jak w chodzeniu bez smyczy. Za każde zniknięcie z pola widzenia właściciela 10 punktów, za podgryzanie innych 5 punktów.


KONKLUZJA:
Bez sensu i składu wybieraj sobie ćwiczenie i wykonuj go perfekcyjnie. To pozwoli Twojemu właścicielowi mysleć, że wcześniejsze błędy były jego winą. Dzięki temu przed toba jeszcze wiele tygodni dobrej zabawy na treningach."

19:07, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 października 2005
Seminarium agility z Carlem de Rouck
Weekend jak zwykle spędziliśmy bardzo pracowicie - tym razem na seminarium agility z Carlem de Rouck. Carl trenował zeszłorocznego mistrza świata agility w klasie medium, jagdterriera Flurka. Nie mogłam się zdecydować, czy na seminarium powinna ćwiczyć raczej Sunday czy raczej Vigo. Sunday się szybko przetrenowuje, a z kolei Vigo to jeszcze dziecko... Ostatecznie na miejscu okazało się, że poziom był raczej dla Vigo niż dla Sunday, chociaż ona podmieniała go w kilku trudniejszych ćwiczeniach.

Carl podzielił trening na trzy części: jumping, podczas którego skupialiśmy się na wyrobieniu ciaśniejszych skrętów (to pozwala zyskać cenne ułamki sekund), slalom (w zależności od stopnia zaawansowania ćwiczyliśmy wejścia w slalom o różnym stopniu trudności oraz zmiany przed i za slalomem) i trening stref. Przy tym ostatnim doszłam do wniosku, że Vigo trzeba zacząć uczyć zupełnie od początku... W tej chwili przeszkody strefowe są naszym największym problemem. Za to Vigo mnie bardzo pozytywnie zaskoczył przy jumpingu, nie sądziłam, że mogę już w tej uzyskać od niego poprawne wykonanie tak trudnych kombinacji. Na dodatek wyglądało na to, że ten poziom trudności bardzo go nakręca. Nieźle też było jeśli chodzi o wejścia w slalom, właściwie nie musiałam go tak bardzo pilnować, mogłam go wysłać naprzód i sam sobie radził. Ogólnie jestem bardzo zadowolona.

Z takich typowo pyrkowych numerów:
Vigo przeskoczył dwie stacjonatki, dostał w nagrodę piłeczkę, po czym doszedł do wniosku, że te stacjonatki dziwne jakieś. Więc zaczął się do nich skradać, obwąchał je, oszczekał i wrócił do pracy. Dobrze, że najpierw przeskoczył bez oporu, a dopiero potem zaczął się zastanawiać.
Drugi pyrkowy numer: Vigo siedział na starcie, gdy podmuch wiatru przewrócił krzesełko. Znowu oczywiście należało ze startu zwiać, pobiec do krzesełka i obszczekać...


Tu widzimy belgijską zmianę:
Image Hosted by ImageShack.us

Tu również belgijska zmiana i bardzo ciasny skręt między przeszkodami:
Image Hosted by ImageShack.us


Sunday ćwiczy wejście w slalom:
Image Hosted by ImageShack.us


Tak żeby trochę pomarudzić, to pomarudzimy na warunki. Teren był mało profesjonalny - górki, dołki, obrzydliwy pylący piach, który zgrzytał w zębach, dostawał się do nosa, oczu, ust i pod ubranie. Nawet piłki się nie dało rzucać na tym paskudztwie, bo się od razu oblepiała i potem taka księżniczka na ziarku grochu jak Sunday taką piłeczką pluła. Osobiście najbardziej mi dopiekł brak toy-toyki, trzeba było biegać użyźniać okoliczne pole cebuli. A wiatr był straszny.
11:32, orvokki , News
Link
piątek, 14 października 2005
Jak szybko zmęczyć spaniela?
    Dzisiaj biedny Sundayek znowu musi zostać sama w domu na dość długo (niech akumuluje energię na seminarium agility, na którym spędzimy weekend), więc pojawił się problem, jak tu bladym świtem ją szybko zmęczyć.
    Należy mianowicie udać się na najbliższą górkę, stanąć na szczycie i kopać piłkę w dół :o). Po pół godzinie biegania w dół i w górę (z niezmordowanym entuzjazmem) pies jest przynajmniej odrobinę zmęczony :o)
    Jak dobrze mieć aportującego psa :o).
07:40, orvokki , News
Link
 
1 , 2 , 3