Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
poniedziałek, 22 września 2008
Helsinki on kaunis ja mukava kaupunkki

Jedziemy jutro rano, właśnie ciskam się nerwowo po mieszkaniu, usiłując sobie przypomnieć co jeszcze koniecznie muszę zabrać. Mam reise fieber, czy jak to tam się nazywa.

 W niedzielę robiliśmy z siebie wariatów. Do ośrodka, gdzie trenujemy, przylega taki wielki zakład wulkanizacyjno-naprawczy, który ma kawałek wybrukowanego terenu. Leszek uzgodnił, że możemy tam sobie rozłożyć wykładzinkę i poćwiczyć przez Mistrzostwami Świata. Teren sąsiaduje przez płot, ale żeby tam wejść, trzeba wyjść z ośrodka, obejść jakąś szkółkę drzewek, obejść rząd garaży i dopiero można wejść. Jasne więc, że przez płot było bliżej. Właściciel terenu musiał mieć niezłą uciechę, widząc jak dygowaliśmy przez siatkę przeszkody, psy i siebie. Oczywiście jak przez 3 tygodnie było suchuteńko, to akurat w tę niedzielę zaczęło padać, Leszek ma w garażu 40 metrów bieżących wilgotnej wykładziny w efekcie i nie wiadomo, co z nią zrobić.

Ogólnie trening niedzielny był taki, że doszłam do wniosku, że jadę nie z tym psem, co trzeba, ale bądźmy dobrej myśli. W każdym razie slalom na wykładzince plus nawrotki poćwiczone i mam nadzieję, że coś tam się spanielowi przypomniało.

Wczoraj w Ikei widziałam taki tapczanik dla pieska, na nóżkach i z oparciem. Obiecałam spanielowi, że jak się zmieści w pierwszej dwudziestce, to jej kupię.

 Trzymajcie kciuki. 

(matko, jak się denerwuję)

(wcale się nie denerwuję, w końcu agility is fun i co to ja, pierwszy raz na Mistrzostwa Świata jadę...?)

(ale jeszcze trzeba tam dojechać mazdą...)

AAAA!

22:28, orvokki , News
Link Komentarze (9) »
czwartek, 18 września 2008
Mały śmierdziel i aktualności treningowe
Vigo zaliczył dzisiaj trzecią kąpiel w ciągu ostatnich trzech dni. W okolicy bowiem mamy migrującą padlinę - przypuszczam, że ją zwierzątka jakieś włóczą po okolicy i tym sposobem my zachowujemy wzmożoną czujność w punkcie A (gdzie padlina leżała wczoraj), a Vigo jak gdyby nigdy nic tarza się w niej w punkcie B (gdzie jeszcze wczoraj jej nie było, a dzisiaj jest). Wczoraj na wieczornym spacerze szedł na krótkiej smyczy grzecznie, po czym nagle zrobił takiego szybkiego nura i przeciągnął całym bokiem po rzeczonym ścierwie. Bardzo sprytnie. Dzisiaj był równie sprytny - jechaliśmy na trening, przed wsiądnięciem do samochodu puściłam pieski na szybkie siku (pewna, że padlina znajduje się gdzieś dalej), Vigo zrobił szybkie siku i szybkie tarzanko. Strzeżcie się padliny, nie znacie dnia ani godziny. A jako że musiałam na trening pojechać i wrócić jak najszybciej, żeby szanowny małżonek mógł spokojnie pójść do pracy, to stwierdziłam, że otworzę okna w samochodzie i jakoś dam radę. Aha. Nie przewidziałam tylko mega giga korka na Grunwaldzkim, który sprawił, że droga zajęła nam nie 40 minut, a 1,5 godziny. 
Tyle w kwestiach śmierdzących. Jeśli chodzi o kwestie szkoleniowe, to ostatnio wróciłam z treningu bardzo zadowolona, po czym coś mnie naszło i pomierzyłam moim psom czasy na strefówkach. Co do Sunday, właściwie nie mam zastrzeżeń: kładka w okolicach 3 sekund (ale najczęściej mniej, więc jak na małego psa i zatrzymywaną strefę ujdzie), huśtawka 1.3 sekundy (najszybsze światowe wykonania w okolicach 1 sekundy, ale jak na rozmiar Sunday to jest naprawdę bardzo przyzwoicie), palisada ok. 1.2- 1.5 sekundy, co jest w ogóle super. Za to Vigo... kładka porażkowa jest zupełnie, 3.5 sekundy, no ja już nie mówię, że ma mieć jak Bu czy La w okoliach 1,5 sekundy, bo one mają zbiegane, ale to już przesada. I huśtawka - około 2 sekund, czyli staje za szybko i czeka, aż się przeważy, a dopiero potem dociera do strefy końcowej. Kładkę w jego przypadku na razie odpuszczam, tzn. biorac pod uwagę, jak ma namieszane w głowie na razie skupiam się na tym, żeby tę strefę robił i to niezależnie ode mnie i na jej obfitym nagradzaniu, żeby uznał, że na końcu kładki na grzeczne pieski zatrzymujące się w pozycji 2o2o czekają miłe rzeczy. Liczę na to, że jak trochę lepiej zakuma, czego od niego oczekuję, to trochę przyspieszy, chciałabym zejść do 2.5 sekundy, ale to jest plan na przyszły rok powiedzmy. Teraz chcę popracować nad huśtawką, wracamy do przytrzymywania i nagradzania na końcu, żeby pędził jak najszybciej na sam koniec. 
 
Z Sundayem trenujemy pilnie do Mistrzostw Świata, bo jednak jedziemy :). Dzisiaj ćwiczyliśmy sobie stół, ustawiony na końcu toru i to po prostej, z wysyłaniem. Nieźle nam idzie. Vigo, nakarmiony kurczakiem na stole, potem sobie w wolnych chwilach na niego wskakiwał i patrzył na mnie z nadzieją, że może znowu mu się tam jakiś kurczak zmaterializuje :o) Jeszcze w weekend planujemy poćwiczyć na wykładzinie dla przypomnienia :)
21:54, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 września 2008
A w tych rumiankach...
... spotkaliśmy Focię. Tu ciepłe powitanie z Vigo:
Image Hosted by ImageShack.us
 
A tu polowanie:
 
Image Hosted by ImageShack.us
 
Image Hosted by ImageShack.us
 
Image Hosted by ImageShack.us
 
Image Hosted by ImageShack.us
21:23, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 08 września 2008
Cała jesteś w rumiankach...

Fajnie mieszkać w takim miejscu, w jakim mieszkamy. Dzisiaj urządziłam większości naszych zwierzaków sesję foto w rumiankach, które rosną na polu jakieś 50 metrów od naszego domu:


c.d.n.

23:08, orvokki , News
Link Komentarze (5) »
Filmiki z zawodów we Wrocławiu
Vigo - open agility, pierwsze miejsce (niewielki crash po huśtawce, bałam się dalej od niego odejść)
Zamotany jumping Vigockiego
Sunday bieg agility z odmową
Sunday jumping (niestety nie od początku nagrany)
 
Sunday - chyba A3 i chyba sobota
Sunday - na pewno A3 i chyba z niedzieli  
 
Sunday - jumping niedzielny z przerwą na drugie śniadanie 
22:09, orvokki , News
Link
niedziela, 07 września 2008
Czipsy

Usiłowałam uwiecznić Eri z pozostałą dwójką, coby był punkt odniesienia do jej rozmiaru (i tak zaspałam i nie zrobiłam jej zdjęć na samym początku, kiedy miałam wrażenie, że może przejść spanielowi pod brzuchem, teraz jest już WIELKA). Powiedzmy, że nie było to łatwe, bo aczkolwiek Eri jest bardzo zdolnym szczeniakiem, to jednak jeszcze "Siad-zostań" nie robi :o)

 czipsy

I z gderliwym wujkiem Vigo (Vigo jest potworem, nie wiem, czym sobie zasłużyłam na takiego niemiłego psa... - może chodzi o to, że jaki pan taki kram? - z obcymi szczeniakami potrafi się ładnie bawić, ale Eri butuje dość konsekwetnie i wrednie i zaczynam mściwie rozmyślać o tej chwili, kiedy ona go przerośnie i mu się odwinie).

A poza tym mamy w ogródku krajobraz księżycowy. Ponad miesiąc temu powstała w nim fosa wraz z wałem obronnym wzdłuż ściany budynku (chodziło o ocieplenie fundamentów), teraz wreszcie fosa jest zakopywana i ma powstać chodniczek. Oznacza to, że chcąc wyjść z domu w czystych butach nie będę musiała robić tego przez okno wychodzące na schody moich rodziców... będzie super. Zwierzaki jednakowoż bardziej są zachwycone stanem obecnym. Koty, bo dostały taką fajną, dłuuugą kuwetę, pieski, bo dostały taką fajną długą miskę ze smakołykami pozostawionymi przez koty oraz plażę do kopania dołków.


21:14, orvokki , News
Link
piątek, 05 września 2008
Przeklikany pies

Dzisiaj przed południem postanowiłam zrobić coś prostego. Może by tak na przykład ukształtować przechodzenie pod krzesłem? Brzmi prosto, prawda?

Vigo:

- wskoczył na krzesło

- zeskoczył ze krzesła

- wskoczył na krzesło i położył się na nim zwieszając łeb i przednie łapy

- zeskoczył z krzesła

- stanął na krześle tylnymi łapami

- dotknął krzesła dwiema prawymi łapami

- wskoczył na krzesło i na nim usiadł

- położył łeb na krześle i zrobił smutną minę

(powtórzył to wszystko miliard razy)

... zanim wreszcie włożył łeb pod krzesło, bo potem to już poszło szybko :o)

Uważajcie, ucząc tych wszystkich wymyślnych sztuczek ;) 

22:11, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2