Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Psia opera mydlana na żywo

Brava tydzień temu dostała cieczki, więc teraz jest absolutnie najbardziej interesująca dla psów, co bardzo jednoznacznie pokazuje Vigo, który wprawdzie jest bezjajeczny, ale nie przeszkadza mu to w okazywaniu żywego zainteresowania jej wdziękami. 

Brava próbuje mu odgryźć głowę przy każdej takiej próbie.

Eri dzisiaj widząc taką akcję podeszła i nastukała Vigo, wzięła go na boczek, położyła mu łapę na karku, nawarczała na niego, po czym zaczęli się bawić. Normalnie kłótnia kochanków: "Nie będziesz latał za innymi sukami!", "Kocham tylko ciebie skarbie, tamto to tylko epizod".

Potem Brava poszła nastukać Eri, że wprawdzie wcale nie chce uprawiać seksu z Vigo, ale jakby chciała, to Eri nic do tego. 

Jednym słowem mam w domu psią operę mydlaną na żywo. 

Całkiem na poważnie to przeżywam jak stonka wykopki, bo Brava poprzednią cieczkę miała w kwietniu zeszłego roku i już się trochę zaczynałam martwić, po czym jak wreszcie dostała kolejnej, to wyszło mi, że jeszcze kolejna, przy której chciałabym ją kryć, wypadnie mi w zupełnie nieodpowiednim momencie. Nie ma to jak sobie wymyślać problemy ;). 

18:26, orvokki , News
Link Komentarze (4) »
niedziela, 19 czerwca 2011
Wpis spanielowy :)

Mogę wejść na fotel? Proooszę!

Miłość spaniela do foteli wzrasta wprost proporcjonalnie do tego, jak bardzo mokry i brudny jest spaniel w danym momencie :). 

Jeszcze z gatunku słit foci (ha, nie spodziewaliście się tego na tym blogu, co?), mam dwa zdjęcia z ostatnich zawodów. Państwo Spanielowie na futrzanych piernatach:

11:50, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Chorzów - kwalifikacje na MŚA 2011

Za nami ostatnie zawody kwalifikacyjne na MŚA 2011, które odbyły się w chorzowskim parku rozrywki. Miejsce rewelacyjne, pogoda idealna, przemiłe towarzystwo, ogólnie atmosfera mimo wysokiej rangi zawodów dość piknikowa (w jak najbardziej pozytywnym sensie, po prostu chill out i ogólna szczęśliwość), sporo kibiców, co też cieszy, ciekawe tory, żyć nie umierać. 

Jako że w tym roku z powodu spraw rodzinnych nie mogłam być na zawodach kwalifikacyjnych w Łodzi, więc się mocno nie nastawiałam na zakwalifikowanie się na te MŚA. Niemniej jednak tak się punktacja rozkładała, że po zawodach w Łodzi Sunday była na 4. miejscu i wciąż miała szanse, tak więc chorzowskie zawody były dla nas być albo nie być pod względem wyjazdu do Lievin. 

W sobotę było bardzo nieźle, bo Sunday miała na czysto agility i jumping  z niezłym czasem, Brava tak samo, Brava jeszcze na dodatek wykręciła kosmiczne czasy i nagle się okazało, że może się zakwalifikować indywidualnie. Bravkowe agility:

I Bravkowy jumping:

Eri ogólnie biegała ładnie, poza tym, że prześladowały ją jakieś paskudne zrzutki i mój handling, bo zdarzało mi się jej jakoś strasznie stawać na drodze. Ale miała ładny jumping na przykład:

W klaskach absolutnie pokonało mnie to, że w ciągu 8 minut musiałam się zapoznać z torem dla wszystkich trzech suk (tak to jest, jak się ma nagle wszystko w trójkach). Szczerze mówiąc wymyśliłam sobie handling dla spaniela, a z Bravą i z Eri próbowałam biec tak samo, co się źle skończyło. Spaniel za to zdaje się miał na czysto. 

W niedzielę biegi openowe zaczęły się od jumpingu, w którym była jakaś potworność pt. prosta, a potem hopka skakana od drugiej strony. Wchodząc ze spanielem na start wciąż nie miałam do końca pomysłu, jak mam poprowadzić tę końcówkę, przykazałam więc spanielowi, żeby ratował pańci tyłek i sam coś wymyślił. No i spaniel wymyślił, poszła jak po sznurku :):

Z Bravą niestety trochę spękałam. Romek i Leszek namawiali mnie na wciśnięcie ślepej zmiany przed skokiem w dal, ale jako że obydwaj mają jakieś cholerne metr dziewięćdziesiąt i długie nogi, to łatwo im mówić ;). No, zupełnie jak nie ja, stwierdziłam, że nie zdążę tego zrobić i że pobiegnę tak, jak ze spanielem. Niestety nie zdążyłam jej tam wypchnąć na hopkę od drugiej strony i miałyśmy bardzo ładną detkę. Z Eri spróbowałam zrobić tę ślepą zmianę i zdążyłam, więc pewnie i z Bravą bym zdążyła. To wszystko jest kwestią wiary w siebie ;). 

Potem przyszedł czas na agility open. Z Eri poszło nie najgorzej, poza tym, że ewidentnie w połowie toru myślała, że to już meta i wypruła mi do zostawionej za taśmą piłki ;). Odwołałam ją, ale straciłyśmy na tym kupę czasu. Z Bravą pobiegłam o tyle zachowawczo, że zatrzymałam ją na strefie, ale udało nam się dobiec na czysto. 

Brava niedzielne agility open:

Ze spanielem już początek nie był najlepszy, bo wypruła mi po trzeciej hopce na slalom, trochę tak jak Brava, tylko bardziej. Odwołałam ją, ale niezbyt ładne to było. A potem jak mi wpadła na kładkę, to zobaczyłam w spanielowych ślepkach szatański błysk i jakoś tak dziwnie byłam pewna, że na strefie się nie zatrzyma. Zaczęłam więc zostawać nieco z tyłu z nadzieją, że to ją wyhamuje, przez co kompletnie straciłam dobrą pozycję do dalszego ciągu toru i no dis (nota bene i tak się nie zatrzymała na strefie). I tak to spanielowe szanse na zakwalifikowanie się do drużyny na MŚA zostały pogrzebane. Miałam jeszcze nadzieję, że może załapie się indywidualnie, ale jakieś pyry :P strasznie wyśrubowały czasy, więc spaniel nie nazbierał dostatecznie dużo punktów. No w sumie o to chodzi, żeby nasze młodsze psy biegały lepiej i szybciej od starszych, nie?

Ale za to... Brava spełniła warunki kwalifikacji indywidualnych :D. 

Warto tu jeszcze wspomnieć o Vigusiu, który zadebiutował w Chorzowie z Katką i było naprawdę super. Zostawał na starcie, ogarniał slalom i strefy i nawet, uwaga uwaga, wybiegali sobie pierwszą nóżkę w MA1! Duma mnie rozpiera :D Wielkie gratulacje i podziękowania dla Katki, która mimo licznych przeciwności do Chorzowa dotarła i naprawdę fajnie z pyrem pobiegała :). 

20:56, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
środa, 08 czerwca 2011

Życie płynie całkiem mile, świat jest piękny, jak już uda się znaleźć chwilę, żeby się zatrzymać i rozejrzeć:

Psiaki nieodmiennie towarzyszą w podziwianiu świata i pewnie nawet to im w dużej mierze zawdzięczam te chwile zatrzymania się w biegu, chociaż o nich powiedzieć tego nie można:

...no może czasem:

Spaniel ostatnio zaliczył coroczną akcję "Kłos w uchu", jak zwykle było dramatycznie. Jest to dolegliwość dla psa mocno bolesna i nieprzyjemna, ale to co Sunday wyprawia z tej okazji u weta przechodzi wszelkie granice i nieodmiennie po paru minutach nawet najbardziej zatwardziałym w bojach wetom zaczynają nerwowo latać ręce, instrumenty lecą z brzdękiem na ziemie i pada sugestia, żeby może jednak psa premedykować. Kłos w każdym razie został szczęśliwie wyciągnięty, królewna nie zdradza żadnych objawów przebytej traumy.

Cały Czteropak trenuje dzielnie przed ostatnimi zawodami kwalifikacyjnymi do MŚA, które już w najbliższy weekend, przy czym Vigo trenuje z Katką i bardzo miło się na nich patrzy. Katka zyskała sobie u nas przydomek "Ciocia serduszko", z poświęceniem bowiem gotuje dla Vigusia serduszka drobiowe pełniące rolę motywatorów ;). Vigo odpłaca pełnią zaangażowania :) i jest przy tym rozczulająco uroczy, jak to Viguś.

No i to by było chyba na tyle, strzałeczka!

10:06, orvokki , News
Link