Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
piątek, 30 czerwca 2006
    Dzisiaj dla rozluźnienia po całotygodniowych stresach zabrałam Vigo na rowerek nad Odrę. Sam wlazł do wody i pływał, w dodatku wyluzowany na maksa, uśmiech, luzik, słowem zen.

Image Hosted by ImageShack.us

Na brzegu za to odbił sobie z nawiązką, latał za piłką jak nakręcony, zanim oddał robił jeszcze z pięć dodatkowych kółek dookoła mnie, bo tak fajnie sobie pobiegać:

Image Hosted by ImageShack.us

A tak Vigo wyglądałby ze stojącymi uszami (ja ze względów moralnych jestem przeciwna kopiowaniu, ale ze względów estetycznych to powiem, że fajnie by wyglądał...)

Image Hosted by ImageShack.us

Ja biegałam po krzakach usiłując sfotografować stado wróbli (nie udało się), a Vigo dzielnie pilnował roweru:

Image Hosted by ImageShack.us
20:40, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 czerwca 2006
Trenujemy
   Sunday coś okulała, w wyniku czego została usmyczowiona i odcięta od dłuższych spacerów. Spędza zatem czas na kanapie patrząc żałośnie i memlając piłkę. Od czasu do czasu zaczyna nostalgicznie gapić się w przestrzeń za oknem i wydawać przeciągłe pojękiwania. Doprawdy spaniele są mistrzami świata w okazywaniu żałości.

    W związku z powyższym cały mój zapał szkoleniowy skoncentrował się na Vigo :o), który wczoraj doprowadził mnie do wbicia zębów w palisadę (dlaczego on na mnie nie patrzy???), a dzisiaj za to wprowadził w stan zgoła euforystyczny, bo całkiem przyzwoicie udało mu się pokonać torek (całkiem przyzwoicie oznacza, że gdyby to były zawody, to mielibyśmy trzy odmowy (wejście na palisadę, wejście w slalom i ostatnia przeszkoda, ustawiona pod takim wrednym kątem po wyjściu z tunelu) oraz jedną dodatkową detkę za wbiegnięcie z kładki do tunelu, zamiast na koło). Trochę mnie zadziwia, że Vigo nie ma problemów, by z przeszkody nabiec na kładkę lub huśtawkę, a bardzo często ma problem przy palisadzie. Pracujemy nad tym.

    Wygląda na to, że na zawody w Warszawie pojadę na całkowitym luzie, bez Sunday, która mogłaby tam ewentualnie o coś zawalczyć, za to z szalonym pyrkiem, co do którego mam tylko takie wymagania, by nie zwiał z toru, nie oszczekał sędziego i z grubsza trafiał w przeszkody :o).
09:43, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 czerwca 2006
Kanikuła trwa, ja ledwo znajduję siły na rzucanie piłeczki, Vigo porusza się ruchem wahadłowym od cienia do cienia, a Sunday jest nie do zdarcia. Biega, aportuje i w ogóle wykazuje pięć razy więcej żywotności niż cokolwiek innego dookoła. Zadziwiające.

Image Hosted by ImageShack.us


Rano daliśmy się z małżonkiem zmylić lekkiemu szmerowi wietrzyka i wyszliśmy z psami na długi spacer, oczywiście po 15 minutach wietrzyk zanikł całkowicie, a my pokryliśmy się perlistym potem. Z pewnym trudem doczłapaliśmy z psami nad bajorko, gdzie zazdrościliśmy im możliwości bezwstydnego taplania się w nim (w dodatku nago!). Sunday zajmowała się bez chwili przerwy włażeniem do wody (w sposób dosłownie karkołomny):

Image Hosted by ImageShack.us

Pływaniem po piłkę i z powrotem:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Vigo też czasem pływał:

Image Hosted by ImageShack.us

Czasem walczył z żywiołem:

Image Hosted by ImageShack.us

Ale głównie czaił się na brzegu, czyhając aż Sunday przypłynie z piłką i następnie przeprowadzał bezpardonowy atak rabunkowy:

Image Hosted by ImageShack.us
19:43, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 czerwca 2006
PT 1
    Dzisiaj Vigo przystąpił do egzaminu PT1. Ponieważ na tym świecie można liczyć tyko i wyłącznie na prawa Murphy'ego, im bliżej egzaminu, tym gorzej mój pies ćwiczył, doprowadzając mnie do czarnej rozpaczy (trener wbił mi w głowę, że błędy psa to wina przewodnika, ergo uważam się za kompletnego nieudacznika, ilekroć mój pies nie wykona "waruj w marszu";)). Tak więc do dzisiejszego egzaminu przystępowałam z pewnymi obawami. Zdawałam w parze z Kasią i Bali, Kasia straceńczo rzuciła się na pierwszy ogień, a Vigo w tym czasie miał zostać najpierw w pozycji "siad", a potem "waruj". "Siad" poszło jako tako, przy waruj tragedia (no jak tu warować, jak wokół tyle się dzieje?), na dodatek jak Kasia zawołała Bali "do mnie", Vigo też uznał za stosowne wykonać tę komendę, regulaminowo siadajac przede mną :megagrin:. Ogółem na warowaniu straciliśmy 5 pkt. Potem poszło już znacznie lepiej, aż do momentu w którym Vigo pomylił komendy "do mnie" i "noga", co zresztą zdarza mu się nagminnie. Maksymalną ilość punktów udało nam się dostać za aport, bieganie na komendę i przywołanie do nogi, i badanie uzębienia. Ogółem Vigo otrzymał 188 punktów/200 i ocenę bardzo dobrą. Nie jest to rewelacja, ale dość przyzwoity wynik za dość przyzwoitą pracę (złośliwie powiem, że zwłaszcza na tle innych zdających psów... kilka było bardzo fajnych, m.in. urocza suczka Nova Scotia Duck Tolling Retriever, fajna, zakręcona na aport dobermanka, temperamentny maliniaczek, ale były też psy, nad którymi de facto właściciele nie mieli większej kontroli).
    Egzamin mamy z głowy, od tej pory mogę zatem wymagać tylko tego posłuszeństwa, które jest mi potrzebne na co dzień: przywołanie i siad-zostań
:evil_lol: (żebym mogła Vigo zostawić na starcie i wyprzedzić go chociaż o dwie przeszkódki).
18:10, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 czerwca 2006
Kanikuła
Image Hosted by ImageShack.us

Upał nas troszku wykańcza, Leszek mówi, żeby trenować jeszcze wcześniej, na przykład o szóstej rano, żeby nie było gorąco... chyba jednak moja zdolność do poświęceń kończy się na granicy rozpoczynania treningu o godzinie siódmej. W każdym razie rano ćwiczymy, głównie strefki (ciężko, bo przy tych temperaturach psy nie bardzo mają ochotę na kilkanaście powtórek). Efektywność treningu nieznacznie podnosi polewanie psa i przewodnika wodą z butelki. Zgłaszam Vigo na zawody w Warszawie 8. lipca, niech się wdraża. Plan maksimum: zaliczenie przebiegu A1. Plan minimum: trzy szybkie detki.

Dzisiaj rano zrobiło się trochę chłodniej, więc zrobiliśmy sobie jumping large z MŚ 2005. Bardzo fajny torek, szybki, ale z podpuchami, czyli to co tygrysy lubią najbardziej. Ładnie pieski pobiegły, nawet Vigo wykazywał nieco mniejszą tendencję do omijania przeszkód i nieco większą sterowność.

A popołudniami ćwiczymy pływanie, Vigo zdecydowanie poprawił styl:

Image Hosted by ImageShack.us

10:29, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 czerwca 2006
Pies z instynktem ;o)
Na wystawie nie do końca nam się powiodło, za to Vigo bardzo mnie mile zaskoczył na Próbie Instynktu Pasterskiego. Dla Vigo był to autentycznie pierwszy kontakt z owcami (dla mnie też, w tej odległości :o))). W ocenie sędziego Tomasza Pecolda wykazał bardzo duże zainteresowanie owcami, był nieco strachliwy w pracy, szczekał i był bardzo skoncentrowany na przewodniku, co w pracy pasterskiej trochę przeszkadza. Mimo tego próbę nie tylko zaliczył, ale nawet dostał specjalne wyróżnienie, czyli wieeelki puchar, ktory został nam wręczony na ringu honorowym. Jestem bardzo dumna z Vigockiego, bo odsiew na próbie był duży: z 29 psów zaliczyło tylko 9.

(jak dobrze spotykać znajomych - tym razem spotkaliśmy Agnieszkę Tlagę i ona uwieczniła te historyczne chwile na zdjęciach :o)))

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


DYPLOM PIP
19:40, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
Krajowa Wystawa Psów Pasterskich i Zaganiających
   Sędziowała pani Ewa Bukład, Vigo tym razem był oceniany na samym początku wystawy, więc pięć minut po 9 było już po wszystkim. Ocena doskonała, NPwR, Zw. Rasy (wciąż jesteśmy bezkonkurencyjni :)), opis:

"Proporcjonalny pies, dobrej wielkości, ładna, typowa głowa, dobry zgryz, brak P1 i P2 w żuchwie, prawidłowa budowa anatomiczna, dobre chody, szata prawidłowa".

W zębach sędzia mu dłubała bardzo długo i chyba przez te szczerbole nie załapaliśmy się na CWC :(. Zostaliśmy na BISach, tradycyjnie nic nie zdobyliśmy, a Vigo jak nigdy bardzo ładnie pobiegł, w ogóle ruch jest jego najmocniejszą stroną moim zdaniem.
19:13, orvokki , News
Link
 
1 , 2