Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
niedziela, 27 maja 2007
Upał
Z okazji upału Sunday ma nową fryzurę (tak naprawdę to już dawno podjęliśmy tę decyzję, tylko nie mogliśmy się zebrać w sobie... jako że strzyżenia dokonałam poniekąd własnoręcznie za pomocą fajnej maszynki pożyczonej od Suzowych, to daje się zauważyć pewne niedoskonałości... nic to, spaniel zadowolony, a ja jeszcze bardziej - na kilka tygodni spokój z kołtunami!). A poza tym Sunday w nowej fryzurze nie do zdarcia, gania za piłką jak dzika nawet w tych temperaturach... Vigo tradycyjnie przemieszcza się ruchem wahadłowym od cienia do cienia. Uprzedając propozycję - nie jego nie ogolę z obawy, że zacząłby wyglądać jak schnoodle. Poza tym on się nie kołtuni i dziwnie mało brudzi.

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

Sunday pływa jak zwykle namiętnie i z upodobaniem:

darmowy hosting obrazków

A mały wredny czai się na brzegu celem odebrania piłki:

darmowy hosting obrazków

Mało przemyślny Sundayek puszcza piłkę celem spuszczenia Vigockiemu łomotu:

darmowy hosting obrazków

Co zazwyczaj kończy się tak, że Vigo jako szybszy i zwinniejszy unika zębów i przechwytuje zdobycz:

darmowy hosting obrazków

22:19, orvokki , News
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 maja 2007
Spacerowy kot
Wczoraj wybrałam się z psami na w zamierzeniu długi spacer, aż tu po przejściu jakichś powiedzmy 15o metrów wzdłuż pobliskiego zagajniczka (który w dzień jest niewinny, a w nocy jest puszczą pełną grozy, w której gnieżdzą się sowy, nietoperze oraz rupaki) usłyszeliśmy rozdzierające serce rozpaczliwe miauczenie. Które, acz wzbogacone o ton rozpaczy, zdawało się nam jakby znajome. Okazało się, że to ni mniej ni więcej ino Focinka, która wybrała się na spacer z nami i protestowała przeciwko narzuconemu tempu marszu. Doszliśmy sobie razem do końca zagajniczka i tu nastąpiła scena rozdzierająca, mianowicie ja chciałam iść dalej, a kot usiadł na wale i zaczął głośno protestować, że ani kroku dalej od domu nie pójdzie, bowiem hic sunt dracones.
Wobec takich okoliczności nie pozostawało nam nic innego, jak tylko zagłębić się w zagajnik w towarzystwie kota i znaleźć tam sobie wesołe zajęcie na mniej więcej godzinkę.
Co też dzięki ułożeniu naprędce dwóch śladów, ćwiczeniu komend kierunkowych i zawrotek wokół drzewek, jak również innych wesołych zabaw plenerowych udało nam się osiągnąć. Fotka tymczasem w pełni usatysfakcjonowana goniła dookoła owady, wspięła się na dwa drzewka, jak również przeprowadziła kilka akcji desantowych zza krzaka na niczego się nie spodziewające pieski.
Po czym w pełni usatysfakcjonowani wróciliśmy całą bandą do domu, maszerując ścieżką w ordynku: psy, Fotka i ja ku uciesze z rzadka mijanych przechodniów.
17:44, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 21 maja 2007
Nowa ulubiona rozrywka Sunday
Sundayek po spacerze na Wyspie Opatowickiej, który to spacer pozwolił nam pobić rekord ilości kleszczy ściągniętych z psa i człowieka po jednym spacerze.

darmowy hosting obrazków

A tu nowa rozrywka, jakość zdjęć kiepska, bo w jednej ręce trzymałam wąż do podlewania, a w drugiej aparat...

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

I filmik
19:14, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 14 maja 2007
Płock / Łąck 13-14. maja 2007
Kolejne zawody za nami... tym razem jeden dzień był w Płocku, drugi dla urozmaicenia w Łącku pod Płockiem. Było bardzo fajnie, znowu miałam przyjemność pobiegać sobie dodatkowo z pożyczonym borderem i po raz kolejny stwierdzam, że jakby wszytstkie bordery były takie fajne jak Cassy, to może bym sobie bordera kupiła. Ale nie kupię raczej.
Moje pieski były bardzo dzielne, Sunday co prawda znowu raz zrobiła mi numer z serii: "Co by tu jeszcze wymyślić, czego pańcia na pewno się po mnie nie spodziewa?" i wybiegła mi całkiem z ringu... ale potem wróciła, sędzia Arpad Toth litościwie nie policzył nam detki i nawet dokończyłyśmy ten przebieg, zdobywając drugiej miejsce w łącznej klasyfikacji A+J. W niedzielę z Sunday drugie miejsce za agility, pierwsze za jumping i drugie w łącznej klasyfikacji A+J. Vigo natomiast biegał bardzo ładnie, jednego dnia zajął drugie miejsce w MA1, drugiego dnia nawet pierwsze, mało tego: udało nam się pozbierać "nóżki" i od tych zawodów Vigo oficjalnie może biegać w A2! Z Sunday A2 zrobiłam na czterech zawodach, z Vigo na ekhm, nawet nie chcę liczyć, ale naprawdę w ciągu ostatniego pół roku (konkretnie od seminarium z Silvią, kiedy pańcia trochę nabrała rozumu) uczyniliśmy duże postępy. Jeszcze tylko wciąż kuleją nam te strefki, ale i tak jest o niebo lepiej niż było. Czasy Vigocki miał najlepsze ze wszystkich jedynek, w dodatku udało nam się przekroczyć magiczną barierę 5 m/sek.
Przy okazji biegania z trzema psami, po jednym w każdej kategorii (Sunday w small, Vigo w medium i Cassy w large) stwierdziłam, że jednak dwa pieski do biegania to liczba optymalna. Za którymś razem tak mi się ułożyły przebiegi, że zaraz po Sunday miałam biec z Vigo i nie zdążyłam go porządnie rozgrzać - w efekcie mieliśmy przebieg w starym stylu z kompletnie roztargnionym, nieuważnym psem, wielkie łuki etc. Jednak skupienie młodego przed przebiegiem jest szalenie ważne.

Tutaj moja fotorelacja z zawodów, a na zachętę dla wejścia kilka fotek wklejam:

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


darmowy hosting obrazków
19:17, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 maja 2007
Łódź, 5-6.maja 2007
Oprócz tego, że żyjemy, to nawet jeździmy na zawody. W Łodzi niestety z powodu kontuzji Sunday mogłam biegać tylko z Vigo, bardzo dziwne uczucie tak biegać tylko z jednym psem... do czasu, bo z powodu kontuzji innej zawodniczki załapałam się na bieganie z jej borderką. To było przeżycie! Kiedyś mi się wydawało, że Vigo biega tak szybko, że nie jestem w stanie za nim nadążyć. Cassy mi udowodniła, że to tylko moje lenistwo i brak wiary w siebie, bo jednak potrafię jeszcze trochę szybciej...
Wielkie dzięki dla Marzeny za użyczenie mi Cassy.

Ogólnie jestem bardzo zadowolona z biegów Vigo, ładnie skręcał, co prawda dla odmiany robił strefy na kładce, a nie robił na palisadzie, ale ogólnie i tak były to dość ładne przebiegi i mamy dwa pucharki za pierwsze miejsce w MA1 (choć oczywiście znowu bez czystych przebiegów, he he).
Na zawodach jak to zwykle bywa, najmilsza część, oprócz biegania, polegała na miłych spotkaniach i pogaduchach z innymi agilitowcami, spotkaliśmy się z Marysią od Uny i załapaliśmy się na piękne zdjęcia jej autorstwa (oraz autorstwa jej kolegi).

darmowy hosting obrazków

Zrzutka (przez pańcię, zły moment na odwołanie... zresztą to akurat był bieg, który kompletnie popsułam swojemu psu, na szczęście potem mi przeszło i zaczęłam biegać lepiej...)

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków
21:07, orvokki , News
Link
Otóż, wbrew pozorom, żyjemy.
I ogólnie nam się to życie bardzo podoba, wiosna, w Czarnobylu ptaszki kwitną, a kwiatki szczebioczą, czy jakoś tak. Życie jest piękne, ludzie mili, a pieski kochane. Poważnie.

darmowy hosting obrazków

Tylko ja jestem trochę jakby zajęta i to na ogół przed komputerem, co powoduje silną niechęć do spędzania czasu przed w/w urządzeniem w celach niezarobkowych, tym bardziej, że wiosna itd, patrz akapit wyżej.
Zaległe zdjęcia jeszcze w weekendu majowego, dominacja Vigockiego na nich bierze się stąd, iż spaniel okulał na łapkę i albo na spacery nie chodził, albo chodził usmyczowiony, a nie lubię zdjęć psów na smyczy. Vigo za to nadrabiał, doskonaląc się w chodzeniu po drzewach:

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


p.s. Zainteresowanych powiadamiam, że owszem, Sunday doprała się sama bez dodatkowych wysiłków z mojej strony. Ja psy kąpię bardzo rzadko i tylko w razie wyższej konieczności (wyższe konieczności są dwie: wystawa - co już nie dotyczy żadnego z moich psów lub wytarzanie się w kupie)
20:34, orvokki , News
Link Komentarze (2) »