Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
piątek, 29 kwietnia 2005
Szlufka jest Wojtka kotem urodzinowym :o) Innymi słowy, wykorzystałam fakt, że urodziła się w tym samym dniu, co on, jako pretekst do ściągnięcia do domu kota :o) Szlufka jako kocię była KOTWOREM. W życiu nie widziałam bardziej nieznośnego kociaka. Spowodowała więcej szkód niż przeciętny szczeniak: stłuczone kubki, pozaciągane obicia i zasłony, zdarta tapeta, pozrzucane i zjedzone kwiatki... Spała mi na głowie, przed zaśnięciem przed pół godziny kołtuniąc mi wlosy i wbijając pazurki w czaszkę. Że już nie wspomnę o terrorze, jakiemu poddała naszego starszego kota, Córka (Córka niestety nie ma już z nami, zmarł nagle prawdopodobnie na serce). Wyjadała mu z miski, wyrzuciła go z jego ulubionego koszyka, wpijała mu się ząbkami w futro, napadała na niego zza winkla, kiedy się tego najmniej spodziewał i tak dalej. Z czasem jednak zmieniła się w stateczną damę o nienagannych manierach i puszystych kształtach. Dawny diabeł wstępuję w nią tylko przy okazji podawania tabletki...

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us
19:24, orvokki , News
Link
Fotkę ściągnął do domu podczas mojej nieobecności Wojtek, który zupełnie ale to zupełnie nie lubi kotów :o) Wyjechałam na zawody, a jak wróciłam, to po domu plątało się takie małe zielonookie kolorowe coś. Fotki nie sposób nie lubić: nie dość, że jest wyjątkowo urodziwa, to jeszcze na dodatek obdarzona jest przedziwnym, jak na kota, charakterem. Nie drapie. Nie gryzie. Nie wspina się po zasłonach. Nie narzuca się. Nie miauczy. Pozwala ze sobą zrobić wszystko (nawet podać sobie tabletkę) i znosi to ze stoickim spokojem. Po prostu jest wyjątkowo miłą koteczką. Poniżej fotki Fotki oddającej się ulubionemu zajęciu:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us
19:14, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
Nasze koty
Nikt nie ma chyba wątpliwości, że pod względem hierarchii koty plasują się znacznie wyżej niż jakikolwiek pies mógłby choćby zamarzyć. Dlaczego więc nie dochrapały się własnego bloga, a jedynie zakładki w blogu psim? Ano dlatego, że taki koci blog byłby nieco monotonny. Poniedziałek: Fotka i Szlufka spały cały dzień. Wtorek: przez większość dnia odświeżająca drzemka, przerywana forsownymi wypadami do kuwetki i do miseczek. Środa: przechrapane. I tak dalej. Nawet na muchy nie chce im się polować, w związku z czym w tej chwili nad mają głową latają trzy...

Niemniej jednak, z dumą prezentujemy nasze ukochane kocice, bez których nasz dom nie byłby domem tak do końca. Zobaczcie w zakładce Kicie - już wkrótce więcej zdjęć.


11:12, orvokki , News
Link
Szlufka
Image Hosted by ImageShack.us
11:07, orvokki , News
Link
Fotka
Image Hosted by ImageShack.us
11:06, orvokki , News
Link
poniedziałek, 25 kwietnia 2005
Pierwsze starcia...
   Wczoraj mały włochaty potwór zaczepiał Sunday tak długo, aż w końcu postanowiła się z nim pobawić... jednak bardzo szybko zabawa przerodziła się we wzajemne przepychanki, Sunday próbowała małego ustawić, mały się nie dał, wywinął się spod niej i skoczył z ząbkami, ale tylko nimi kłapnął, po czym nastąpiła sytuacja patowa. Oba psiaki stały naprzeciwko siebie burcząc, Sunday się najeżyła i pokazała zęby, po czym po dłuższej chwili takiej demonstracji rozeszły się w przeciwne kąty pokoju i udawały, że się nie widzą. Nie wiem, czy słusznie to interpretuję - wydaje mi się, że Vigo czuje się już na tyle silny, żeby nie pozwalać sobą pomiatać, ale jeszcze nie na tyle silny, żeby sięgnąć po władzę. Z kolei Sunday już nie czuje się na tyle pewnie, żeby porywać się na uspokajanie tego zbuntowanego nastolatka.
    A może w przypadku obojga działają hamulce - że Vigo to jednak jeszcze szczeniak, a Sunday dla niego to suczka?
    Wolałabym, żeby ten przewrót jednak odbył się bezkrwawo.
19:34, orvokki , News
Link
niedziela, 24 kwietnia 2005
    Slalom znowu zwężony o jedno oczko, Vigo już się trochę zaczyna gibać przebiegając przez niego :o) Parę razy próbował sobie też skrócić drogę, więc widać, że rzecz zaczyna być coraz trudniejsza. Myślę, że teraz przez dłuższy czas nie będziemy zbliżać tyczek (ten tydzień i następny).
    W weekend wybieramy się na zawody, tak więc w tym tygodniu troszeczkę odpuszczamy z treningami - pójdziemy tylko w poniedziałek i środę poćwiczyć strefy. Chcę, żeby Sunday była trochę stęskniona za torem, ostatnio bardzo fajnie to zadziałało w Svetlej Horze.
16:18, orvokki , News
Link
 
1 , 2 , 3 , 4