Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
sobota, 26 listopada 2011
Smutny piesek wersja Erisiowa

czyli (dzięki Aniu R.) o tym jak porażkę przekuć w sukces :)

21:53, orvokki , News
Link
piątek, 25 listopada 2011

Vigo w zeszłym tygodniu był z Katką na treningu z Terką Kralovą i tak sobie razem pięknie śmigali:

Normalnie jak na niego sobie tak z boku patrzę, to aż sama bym takiego chciała mieć ;).

Niestety zaraz potem Vigo zaczął cherlać i tak do tej pory się z tym cherlaniem bujamy. Niby chłopak gorączki nie ma, czuje się dobrze, ale kaszle i kaszle. Leci już drugi antybiotyk, jak ten też nie pomoże, to w przyszłym tygodniu rtg klatki piersiowej nas czeka, bez czego naprawdę na przełomie listopada i grudnia mogłabym się obyć...

Tymczasem obiecana sztuczka "Smutne pyrki". Brava trochę oszukuje (ja nie wiem, czego te psy się tak cieszą jak durne, jak uczyłam "zdechł pies" to miałam ten sam problem, że ogon nie chciał zdechnąć ;)).

Z Eri póki co udało mi się osiągnąć wariant tej sztuki pt. "Pogięło cie?", co też niebawem nagram :). A ze spanielem, hmmm, teges. Kształtowanie statycznej sztuczki to nie jest mocna strona Sunday, więc na razie mamy różnorakie warianty miotania się i piszczenia, przerywane od czasu do czasu kładzeniem się i przykładaniem mordy do podłoża na jakiś ułamek sekundy :F.

22:15, orvokki , News
Link Komentarze (4) »
wtorek, 15 listopada 2011

Czteropak ostatnio się rozdziela na zajęcia w podgrupach ;). Wojtek zaczął od czasu do czasu zabierać Eri do pracy oraz na spacerki socjalizacyjne, bo na naszym wygwizdowie się psom zapomina, jak się pies wielkomiejski zachować powinien.

Pozostałe czipsy wymieniają się w obowiązku przyprowadzania Sergiusza z przedszkola, co też daje szanse na indywidualną pracę - ostatnio na tapecie szarpanie się szarpaczkiem z Vigo na przystanku (z cyklu nigdy nie mów nigdy, czyli jak to się coś udaje odpracować po latach...).

Poza tym obejrzałam ostatnio uroczy filmik - nota bene ten piesek wywołuje u mnie totalną szczeniaczkozę ;) i strasznie mi się spodobała sztuczka "Are you sad?", więc teraz ją sobie klikamy. Jak zwykle pyry okazały się ponadprzeciętnie bystre i już właściwie umieją, Eri wymyśliła wersję z targetowaniem nosem prostopadle podłogi względnie wersję drugą pt. pełzanie, walenie łapami i ogólna frustracja, a spaniel klikany w porze kolacji traci rozum i zapomina o dobrych manierach, usiłując mi wydzierać smaczki z ręki pazurami i zębami, drąc mordę i oczywiście ciesząc się jak głupi do sera :). Ale w drugiej sesji nawet parę razy jak się opamiętała, to zrobiła co trzeba, więc dojdziemy do tego.

W przerwach pomiędzy tymi wszystkimi zajęciami cieszymy się oczywiście spacerami, korzystając z trwającej jeszcze chwilę najbardziej fotogenicznej pory roku:

A na jesienne chłodne wieczory przytulaki:

Strasznie mnie to rozczula :).

21:28, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
czwartek, 10 listopada 2011
Wywiady, autografy, występy w zakładach pracy :)

A co tam, pochwalę się:

20:13, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
wtorek, 08 listopada 2011
Motesice 2011 :)

Za nami kolejny fantastyczny weekend na zawodach agility. Tak samo jak w zeszłym roku wybraliśmy się dość silną polską ekipą na Europsky pohar sheltie i terrieru w Motesicach (oczywiście dla ras innych zawody też były otwarte). Było przesympatycznie, Rolli Schiltz i Hans Fried ustawiali bardzo fajne torki na wyciąganie nóżek, międzynarodowe towarzystwo agilitowe dopisało, pogoda też, żyć nie umierać.

Ja co prawda tym razem miałam całe mnóstwo naprawdę obiektywnie zarąbistych biegów bez pudła ;), no ale tak to w życiu bywa. W sobotę Brava miała 3 miejsce w jumping 3 w bardzo doborowym towarzystwie, potem śliczny bieg MA3 ze skoczoną strefą na palisadzie, potem jeszcze śliczniejszy bieg open agility, w którym sędzia policzył nam strefę na kładce, chociaż bardzo wnikliwa analiza w programie do obróbki filmików wskazała, że strefa jednak była. No cóż, tak bywa, czasem w jedną, czasem w drugą. Rzeczony śliczny bieg:

I jumping:

Eri to mi chyba ktoś podmienił, jeszcze nigdy nie była aż tak najarana, przy przeciąganiu się zabawką porwała zabawkę i o mało nie wyrwała mi paluszków :), darła ryja na starcie. Odmóżdżenie zaskutkowało między innymi całkowitą niemożnością zrobienia slalomu w jumpingu 3 (najpierw źle weszła dwa razy, potem wyszła za wcześnie, potem źle weszła jeszcze raz...), bardzo głupią detką w stylu zła dziura w tunelu w LA3 (za to po detce był już całkowity szpan w kwestii niezależności na strefach ;)) i dopiero w jumping open udało się nam pobiec jak trzeba, chociaż Eri słyszała biegnącego w tym samym czasie na drugim torze Vigo z Katką i trochę mi się rozproszyła na starcie. Filmik jest, ale trochę się Eri kamufluje w jego pierwszej części ;).

Miała w tym biegu 11. miejsce w stawce 100 naprawdę świetnych psów, więc zupełnie, ale to zupełnie przyzwoicie ;).Trochę się zaczynam zastanawiać, czy aby nie stworzyłam potwora ;).

Vigo z Katką zaszaleli :) Czysty bieg MA1 i łapeczka :) i 1 miejsce, ładny jumping1 z 1 odmową, a w open agility zła dziura w tunelu.

Znaczy oddanie Vigo w leasing wszystkim nam dobrze robi :). Vigo WSZYSTKIE strefy zaliczył, tylko raz zerwał start, a resztę siedział jak wmurowany i pełen kontakt z mózgownicą był :).

W niedzielę z Bravą dis w jumping 3.,  błąd przy wejściu w slalom w MA3 (ale wszystkie strefunie miodzio) i 3 miejsce w jumping open. Z Eri dis w jumping 3 (w sumie na tym samym kawałku, co z Bravą, layerowanie mamy do poćwiczenia), bardzo ładny bieg LA3 z detką z mojej winy (chciałam jej naprostować trochę nabieg na kładkę i machnęłam rączką tak, że skoczyła hopkę stojącą obok kładki) i śliczny agility open (9. miejsce i 6. w łącznej). Filmików z niedzieli jeszcze nie mam.

Vigo w niedzielę raz zerwał start, raz miał 1 miejsce w jumpingu i 1 raz dis. Ogólnie naprawdę dawał chłopak z siebie wszystko i widać, że się coraz lepiej z Katką zgrywają :).

W ogóle z Bravą mi się genialnie biegało na tych zawodach, stawka była wyborowa niczym na MŚA, więc starałam się cisnąć na tempo, zakręty etc., ogólnie naprawdę zabawa była przednia :). Poćwiczyłam sobie z dziewczynami trochę crate games, trochę z Eri przepracowałam kwestię tego, że po biegu ona nie chce się bawić, tylko chce żarcie, bo się tak przyzwyczaiła, ogólnie fajny wyjazd od każdej strony, również pomysłów, co trzeba trochę poćwiczyć. W każdym razie właśnie się zgłosiłam się na marcowe Motesice ;).

18:28, orvokki , News
Link Komentarze (1) »