Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
czwartek, 26 listopada 2009
Dzień spacerowy
Nie tylko nieszczęścia chodzą parami, czasami przyjemności też - dzisiaj mieliśmy dwa długie spacery w miłym towarzystwie.
Spacer poranny odbył się w składzie wielorasowym: akita, owczarek kataloński, owczarek holenderski, cocker spaniel.
Zbiorczą fotkę zrobić było bardzo trudno:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Tylko spaniel zachował full profesjonalizm (normalnie nie wierzę: przy dzieleniu żarciem jedynym psem, który patrzy na mnie, jest Sunday!):

Image and video hosting by TinyPic

Trzpiotek kataloński:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Juka:

Image and video hosting by TinyPic

Sunday:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Piłkomaniaczki:

Image and video hosting by TinyPic

Spacer popołudniowy zgromadził natomiast wszystkie obecnie mieszkające we Wrocławiu pyrki. Zdecydowanie stwierdzam, że psy jednej rasy dogadują się ze sobą lepiej, niż psy różnych ras - zwłaszcza pyry, które psów innych ras nie lubią. W ogóle pyry są bezproblemowe, pilnują się, nie gonią zwierzątek, odwołują się od psów innych ras, które miałyby być może ewentualnie ochotę szczypnąć w dupkę, mają uśmiechnięte ryjki i rozwiane kudełki. No nic nie poradzę, pyrki lubię najbardziej.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Fotki zbiorcze, czyli może to jakaś rasa jest?

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic


Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic
20:29, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 listopada 2009
Filmowo kładkowo
Czyli kroczek po kroczku kładka pnie się w górę:



Leszek kazał mi mówić "target target target" od połowy kładki, bo samo "target" za bardzo brzmiało jak odwołanie, trochę niby jest lepiej, aczkolwiek główka wciąż się obraca w niewłaściwą stronę, chyba muszę sięgnąć po środek ostateczny czyli tunel po kładce (choć zrobię to niechętnie).

Z drugiej strony nie wiem, czy to jest taki problem, strefka jest, sterowność po strefce jest, czego tu się czepiać.
18:03, orvokki , News
Link
niedziela, 22 listopada 2009
Oh, the bliss
Jesienny poranek. Świat spowija lekka mgiełka, krople rosy lśnią na źdźbłach trawy, mocząc mi buty i dolną krawędź spodni. Przymglone, nieśmiałe słońce pnie się po niebie coraz wyżej. Idziemy sobie polami, psy i ja. Psy zachłyśnięte wolnością, pędzą ile sił w łapach, zataczają wokół wielkie koła w dzikim cwale, roześmiane i szczęśliwe. Są w tym momencie wcieleniem radości, zdrowia i czysto fizycznej energii, która każe im z rozbryzgiem wbiegać w wodę stojącą na łąkąch, robić w pędzie nagłe zwroty i uniki, po to by za chwilę znowu ruszyć na przełaj prosto przed siebie. Wspinamy się na pagórek, to znaczy ja się mozolnie wspinam, a one wbiegają tam wielkimi susami i rozmerdolone spoglądają na mnie z góry, niemo mnie pospieszając. Patrzę na okolicę, domy, drzewa pochylone nad płynącą w dole Widawą, polną błotnistą drogę, słyszę z pobliskiego kościoła dzwony wzywające na mszę, a wszystkie sprawy tam w dole wydają się małe i nieważne, jest tylko przestrzeń, światło, psy i nasze milczące porozumienie - przez cały spacer nie wypowiadam słowa, one podążają tam gdzie ja, w swoim rozpędzonym szaleństwie jednak uważne i skoncentrowane.
Wracamy w pogodnym porozumieniu, one wciąż niezmordowane w biegu, ja z przyjemnym zmęczeniem mięśni, grającymi marsza kiszkami i odświeżonym umysłem.
Któż inny towarzyszyłby mi w tych wędrówkach, przedzierał się ze mną przez błoto i krzaki, wspinał na pagórki? Któż inny nie zakłóciłby tego zbędnym słowem? Któż inny mógłby dzielić ze mną tę czysto fizyczną przyjemność ruchu i oddechu, która niepostrzeżenie zamienia się w duchowe odświeżenie, w modlitwę bez słów?

Dzięki Ci, Panie, za psy i wszystko, co nam dają, za te chwile, w których świat jest piękny i dobry, a życie tak spokojnie przyjemne.
11:18, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 listopada 2009
Filmiki z zawodów
Sunday SA3 sobota - 2. miejsce



Sunday open agility - sobota, 2. miejsce



Vigo - MA2 sobota, DIS


Sunday A3 - niedziela - 1 miejsce



Eri - agility zero - 1 miejsce


Vigo - agility open niedziela, epizod manii :) 4 miejsce, 5 pkt karnych:


18:14, orvokki , News
Link
czwartek, 19 listopada 2009
Mistrzostrzowskie foty mistrzowskich psów
Wymiatacz zerówkowy Erisia:



Vice-mistrzyni, Sunday:











I śliczny, głupiutki Viguś:





10:10, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 listopada 2009
MISTRZOSTWA POLSKI AGILITY 2009 - Złotoryja, 14-15.11.2009
Po raz pierwszy na Mistrzostwach Polski dopisało mi szczęście i umiejętności: Sunday została vice-mistrzem Polski Agility - pokonały nas obrończynie tytułu, czyli Iwona z Pipi :). Jestem bardzo dumna z Sunday, która miała na tych zawodach 6 bezbłędnych przebiegów (czyli 100%) i 6 drugich miejsc (za Pipi). Sędziował Paolo Meroni, torki były bardzo przyjemne, chociaż powtarzał się na nich motyw zawrotki po palisadzie o 180 stopni, co jest bardzo łatwe dla wszystkich psów oprócz Vigo, który skacząc strefę wybija się tak z pięć metrów do przodu :).

Jestem też super zadowolona z Eri. Tym razem na wykładzinie radziła sobie dużo lepiej, ogólnie biegała naprawdę fajnie i całkiem szybko. Mamy dwa trzecie miejsca w jumpingach zerówkowych i jedno pierwsze miejsce w zerówkowym agility. W pozostałych biegach albo zrzutki, albo skoczona strefka - ale ogólnie naprawdę dobrze mi się z nią biegało. Eryczek się bardzo stara. Chyba też polubiła agility, bo wchodząc na start kwiczy jak przy wychodzeniu na spacer, co jest u niej oznaką skrajnej radości.

Za to Vigo... hmm. W sobotę biegał dość przyzwoicie i nawet zaliczał strefy. Co prawda pyr ma taką dziwną przypadłość, że na każdych zawodach ma problem z jakąś przeszkodą. A to nie wchodzi na huśtawkę, a to wychodzi ze slalomu, tym razem miał odmowę na tunelu (sic! niewiarygodne, a jednak). Za to w niedzielę odjęło mu rozum całkowicie, wchodziłam z nim na ring i miałam wrażenie, że w tym momencie ktoś mi podmieniał psa na jakieś dzikie zwierzę. Obłęd w oku, zero zostawania na starcie, histeryczne darcie mordy i w ogóle pożar stepu. Nie mogłam kompletnie się z nim zgrać, ani do niego dotrzeć. Oczywiście o strefach w tych warunkach można było pomarzyć.

On się chyba nie zmieni nigdy...

Tempo za to miał takie, że wykręcał najlepsze czasy nawet w tych przebiegach, w których miał odmowy :P.
17:48, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 listopada 2009
Zdjęcia, zdjęcia :D
Załapałyśmy się z pyrą na super fotki Wind:



Udane overy też były:





I rollerek (i jak widać pełnia radochy):


18:47, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2