Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
czwartek, 30 listopada 2006
Huśtawka
Ha, zapomniałam opisać, jak Silvia Trkman uczy huśtawki.

Cel: pies, który dobiega do końca, zatrzymuje się i czeka, aż huśtawka opadnie.

Etap I: oswajanie z ruchem i hałasem. W przypadkach skrajnych lęku przed hałasem klasyczne odwrażliwianie.  W całej reszcie przypadków  unosimy jeden koniec równoważni jakieś 10 cm nad ziemię i zachęcamy psa, żeby wskoczył na niego przednimi łapami i ściągnął huśtawkę na ziemię. Potem podnosimy huśtawkę coraz wyżej (oczywiście  odpowiednio do wzrostu psa) i nagradzamy za łupanie nią o ziemię.
Ze szczeniaczkami można też ćwiczyć w domu z deseczką, pod którą podkładamy na przykład zwinięty ręcznik, żeby się maluch przyzwyczajał, że coś mu się rusza pod łapkami.

Etap II: przytrzymujemy górny koniec huśtawki i zachęcamy psa, by na nią wlazł (możemy zostawić na siad przed huśtawką i przywołać do siebie, możemy poprosić pomocnika, by psa przytrzymał). Gdy pies dojdzie do tego miejsca, w którym powinien się zatrzymać (to trochę zależy od wzrostu i masy psa, mały pies powinien dojść do samiutkiego końca, duży może się zatrzymać kawałek wcześniej) zaczynamy faszerować psa smakołykami, cały czas trzymając koniec deski. Potem powoli ją opuszczamy, cały czas nagradzając psa smakołykami. Chodzi o to, by pies nauczył się, że warto się spieszyć do końca deski i warto tam chwilę postać :o). Stopniowo możemy huśtawkę opuszczać szybciej, wprowadzać lekkie uderzenie na końcu o ziemię etc - ale cały etap przytrzymywania psu huśtawki powinien trwać dostatecznie długo, by pies nabrał całkowitej pewności siebie.
Jeśli na początku pies nie chce dojść aż do końca huśtawki, w porządku. Pozwólmy mu to robić we własnym tempie, nagradzając każdy krok we właściwym kierunku. Absolutnie nie wciągamy psa na huśtawkę, ani fizycznie nie zmuszamy, by na niej pozostał.
09:44, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
wtorek, 28 listopada 2006
Sunday targetuje tylnymi łapami!!!

Yesss, wreszcie moje spanielątko zajarzyło, o co mi chodzi, dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam, że świadomie próbuje umieścić tylne łapy na pudełku... Zajęło nam to z piętnaście sesji, jakoś bardzo to było trudne dla niej, pewnie dlatego, że z nią głównie do tej pory stosowałam naprowadzanie, a tu się uparłam, że nie będę naprowadzać. Mam nadzieję, że następne rzeczy z kształtowaniem pójdą łatwiej :o).

19:08, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
Deseczka

Vigo nie umie strefy zejściowej na kładce. W związku z tym na zawodach tak na dzień dobry mamy pięć punktów karnych, a reszta to już zależy od szczęścia, bo jeszcze mu się różne inne przygody zdarzają. Po seminarium i konsultacji z Silvią Trkman zdecydowałam się wycofać go na zimę z zawodów i spróbować jej metody z deską. Silvia radziła mi robić pięć sesji dziennie po 30 powtórek... w praniu okazało się, że ani ja, ani Vigo takiej ilości nie jesteśmy w stanie wyrobić. Inne odstępstwo od reguł też już nam się zdarzyło, o czym poniżej.

Akt tworzenia wymaga ofiar, zatem przez parę dni chodziłam niebieska i z lekka oczadziała, co było skutkiem malowania na olejno deski. Szczęśliwie spaniel tym razem załapał się tylko na jedną malutką niebieską łatkę, której nawet nie usiłowałam zmywać. Deska została pomalowana raz, potem drugi, potem wysypana piaskiem, żeby nie była śliska, potem sobie schła, aż wreszcie nadszedł ten piękny dzień, kiedy można było przystąpić do ćwiczeń. Pierwsze dwie sesje poświęcone zostały temu, żeby Vigo wiedział, że ma biegać po desce, a nie po wszystkim dookoła, zaczynałam od wprowadzania go na koniec deski i rzucanie piłeczki do przodu, potem stawiałam go kroczek od końca deski i znowu hasło "naprzód" i piłeczka do przodu, aż do momentu, kiedy zaczął przebiegać całą deskę.

I tu się zaczęła prawdziwa zabawa. Vigo jak na swoje niewielkie rozmiary ma bardzo długi wykrok, więc nawet biegnąc, a nie skacząc, nie zawsze trafiał w strefę, czyli koniec deski. Dokładnie udawało mu się to w:

15.11.2006 - 81 %

16.11.2006 - 59 % poranna sesja, 77% sesja popołudniowa

18.11.2006 - rano 77,5 %, po południu 72%

19.11.2006 - rano 73%, po południu 71%

20.11.2006 - rano i po południu po 73%

Jednym słowem, coraz gorzej...

21.11.2006 - rano 71%, po południu, na podwyższonej - za radą Leszka - desce 83 %

Jeszcze jedna rzecz się zmieniła. Zamiast klikać, jak poprzednio, wróciłam do wcześniejszej formy zaznaczania odpowiedniego zachowania głosem. Stwierdziłam, że może on na dworze źle słyszy ten kliker albo co.

24.11.2006 - 90%

25.11.2006 - rano 79%, po południu tak samo, ale w tym ostatnie 10 powtórek bezbłędnie.

26.11.06 - na 30 powtórek, jeden błąd, czyli 96% dobrze !!! YES, YES, YES!!!

27.11.2006 - rano 95% dobrze, po południu spadek formy czyli tylko 87% dobrze, ale znowu ostatnie 10 dobrze.

28.11.2006 - rano, lekka poprawa czyli 90% dobrze.

W ogóle to bardzo fajnie to wszystko musi wyglądać. Vigo dostał bzika na punkcie swojej deseczki i sprawia wrażenie, jakby mógł po niej latać cały dzień. Pańcia uzbrojona jest w piłkę, smakołyki, kliker (przeszkadza!!!), notesik oraz długopis (w notesiku stawiam sobie ptaszki i krzyżyki, czy dobrze, czy źle...). Na razie bezpośrednim efektem ćwiczenia na desce jest zryty kawałek trawnika, gdzie Vigo sobie hamuje z piłką...

13:11, orvokki , News
Link
piątek, 24 listopada 2006
Slalom - sprostowanie

Niniejszym odszczekuję. Koleżanka miała rację, idealny czas na slalomie na seminarium Grega Derretta miał wynosić poniżej 2,5 sekundy.

Oraz oczywiście nikt nikogo nie torturował, ani nie gnębił w żaden sposób.

Za to ja się przygnębiłam, bo do czasu rzędu 2,5 sekundy, choćby tylko na trawie, jednak sporo nam brakuje...

14:08, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
środa, 22 listopada 2006
Slalom

Slalom zajmował ostatnio moje myśli, odkąd znajoma powiedziała mi, że na prowadzonym przez siebie seminarium Greg Derrett męczył uczestnikami różnymi ćwiczeniami na slalomie, a sam stał nad nimi jak kat nad skazańcem ze stoperem w ręku i domagał się, by psy nie przekraczały 2,3 sekundy przy robieniu tej przeszkody.

Lubię różne rzeczy weryfikować, a że akurat miałam w domu płyty dvd z Mistrzostw Świata Agility 2005, więc miałam dobry materiał do badań, w końcu gdzie jak gdzie, ale tam naprawdę prezentują się agilitowe śmigacze.

Wnioski: coś się koleżance pomerdoliło, bo najszybszy pies z MŚ zrobił slalom w 2,54 sekundy. Myślę więc, że słynny Brytyjczyk miał na myśli raczej 3,2 sekundy, bo generalnie najszybsze duże psy robiły slalom w okolicach 2,6-2,7 sek., a małe psy mniej więcej 2,7 - 2,8 sek. Wyznaczenie górnej granicy na 3,2 sekundy wydaje się być dość rozsądne.

Dzisiaj rano postanowiłam zmierzyć swoim psom czas na slalomie. I odkryłam coś bardzo ciekawego. Sunday gdy biegłam razem z nią ile fabryka dała i wyprzedzałam ją na slalomie, robiła slalom w ok. 2,9 sek. Gdy wysyłałam ją naprzód i zostawałam z tyłu, mniej więcej w 3,1 sek. A Vigo... gdy byłam przed nim, zrobił w 2,67 (sic!), a gdy byłam za nim 3,2... bardzo duża różnica.

Stoper dobra rzecz, dzięki niemu wiem, nad czym powinnam sobie z nim popracować. Chyba czas sobie w ogródku slalom zbudować...

11:47, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 listopada 2006
Stupid dog tricks

W ramach wyjaśnienia, skąd tytuł notki: kiedyś w internecie natrafiłam na charakterystykę psich uczniów jakiegoś ośrodka szkoleniowego z opisem umiejętności, jakimi ów pies się może poszczycić. I tak jedne umiały agility, inne flyball, jeszcze inne frisbee, a prawie wszystkie stupid dog tricks, czyli różne głupawe sztuczki (w stylu udawanie zdechłego, turlanie się, stanie na dwóch łapkach i tak dalej, listę można ciągnąć w nieskończoność).

Stupid dog tricks wbrew nazwie wcale nie są takie głupie, wzmacniają więź psa z człowiekiem, uczą psa się uczyć, jednym słowem rozwijają psiego ducha i ciało (a człowieka przy okazji też, bo jak już sobie wymyśli jakąś sztuczkę, to jeszcze musi wymyślić, jak jej psa nauczyć i refleks ćwiczy przy nagradzaniu).

Postanowiłam ostatnio, że nauczę psy wchodzenia na coś tylnymi łapami (ostateczny cel jest jeszcze trochę mglisty, ale pierwsza korzyść jest taka, że pies uczy się świadomie coś robić z tylnymi nogami). Żeby było zabawniej,  postanowiłam używać klikera i kształtowania (a nie na przykład naprowadzania).  Ustawiłam szafkę przy narożniku, tak że zostawał między nimi taki korytarzyk, w którym pies stojąc pyskiem do mnie ma dosyć małe pole manewru, kawałek dalej położyłam na podłodze segregator. Wpuściłam Vigo, siadłam sobie na narożniku i czekam (w jednej łapie kliker, w drugiej smakołyki).  Najpierw chciał mi go zaaportować, potem wlazł na niego przednimi łapkami, wreszcie przyszedł do mnie zapytać, o co mi właściwie chodzi, a przy okazji szturchnął segregator tylną łapą i dalej jakoś już poszło. Najpierw zaczął się cofać na niego w tym korytarzyku, potem zlikwidowałam korytarzyk, potem zaczęłam nagradzać wyłącznie postawienie tam obydwu łap i teraz mam już fikanie dwiema tylnymi łapami na segregator stojący na dwóch innych segregatorach.

A z Sundayem idzie jak po grudzie. Ona po pierwsze dużo bardziej uporczywie usiłuje zrobić coś z tym segregatorem paszczą. W ostateczności łapami przednimi. Zatem trudno jej wpaść na to, żeby się do niego odwrócić tyłem. A jak już jest tyłem, to znaczy przodem do mnie, to z kolei w ogóle nie przychodzi jej do głowy, że to co ma zrobić, ma cokolwiek wspólnego z segregatorem. Czasem się nawet cofnie na ten segregator, ale myśli, że chodzi o cofanie, a nie o łapy na segregatorze (a nie widzę błędu w swoim timingu). Hmmm. Muszę coś wymyślić :roll:.

14:42, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 listopada 2006

Światową Wystawę Psów w Poznaniu uświetniały też różne pokazy, między innymi pokaz agility, w którym brałam udział z Sunday. Znowu jakaś dobra zaprzyjaźniona dusza nas nagrała:

http://www.zippyvideos.com/9491299976276266/sunday/

12:56, orvokki , News
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2