Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
wtorek, 24 lutego 2009
Ekstremalne treningi...

Najpierw spadło bardzo dużo śniegu i długowłose się maksymalnie kulkowały:

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

W sobotę pojechałam na trening, okazało się, że dzielna Iwona (która jest cyborgiem) odśnieżyła pasy startowe do palisady, kładki i slalomu, więc coś niecoś się dało poćwiczyć nawet, ale wyglądało to przedziwnie: takie korytarze do przeszkód w mega zaspach, bo dookoła śniegu po kolana, a gdzieniegdzie nawet więcej. 

W poniedziałek z kolei te całe masy śniegu zaczęły się topić. Wczoraj dzielnie poszliśmy na spacer i wróciliśmy z tak przemoczonymi nogami, że w drodze powrotnej z kazdym krokiem czułam, jak między palcami stóp przelewa mi się w butach lodowata woda. Blech. Dzisiaj znowu trochę zrobiło się zimniej, więc desperacko wybrałam się na mokry trening - porobiłam trochę jumping grids wg Susan Salo (i jak zwykle wyszło, że Eri robi je ślicznie, Vigo bardzo ładnie, Sunday tak sobie), trochę takich ćwiczeń na kwadracie z hopek i oczywiście strefówki. Dzisiaj ogarnęła mnie absolutna frustracja w kwstii stref Vigo - albo zalicza słabo (palisada), albo zalicza rzygawicznie wolno (kładka) i to na treningu, bo na zawodach palisady ostatnio nie zalicza wcale. I tak, wiem, że sama jestem sobie winna, bo piętnaście razy zmieniałam z nim metody uczenia tych stref i w ogóle, NIEMNIEJ JEDNAK uważam, że kara, która mnie za to spotyka, jest nadmiernie surowa :P. Normalnie aż kusi, żeby wymienić go na jakiś lepszy model :P...

Tak uczciwie mówiąc, jak zaczynałam biegać z Sunday, to nasza metoda na strefy polegała na wyciu "Stóóóóój" i zwalnianiu. Pies też zwalniał, w którym momencie dreptał na strefkę, dostawał komendę zwalaniającą i leciało się dalej. System ten funkcjonował dość dobrze przez jakiś czas, potem usiłowałam porobić zbiegane z pętelkami, co straszliwie nam namieszało, a potem zrobiłam uczciwe 2o2o robiąc backchaining, czyli zaczynając od stawiania Sunday na strefie, a potem coraz wyżej na rampie zejściowej. No i ona robi te 2o2o całkiem przyzwoicie, tzn. ma dużą skuteczność i nie zwalnia zanadto, mimo tego, że mojej konsekwencji szkoleniowej również w tym przypadku można wiele zarzucić.

W domu też ćwiczymy wytrwale, Eri nauczyła się kłaniać (ha, UKSZTAŁTOWAŁAM to! Ależ jestem z siebie dumna! nieważne, że tak naprawdę chciałam ukształtować podnoszenie lewej łapy do góry :P), ze wszystkimi piłuję doggie zen, rozrzucając smakołyki po całym pokoju i każąc psom wykonywać różne polecenia pomiędzy nimi (typu siad, waruj, do mnie etc.). Z Sunday ćwiczę cofanie w pozycji na tylnych łapach, usiłuję ukształtować, żeby robiła to na coraz większy dystans, nawet jakby jest coraz lepiej, aczkolwiek idzie powoli. Z Vigo wciąż szlifuję różne starsze rzeczy, chwilowo nie mam pomysłu na nic nowego. Ogólnie marzymy o takiej SUCHEJ, ciepłej wiośnie :). 

19:57, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
czwartek, 19 lutego 2009
Ekstremalne spacery przy ekstremalnej pogodzie

Znowu blog zamienia się w fotobloga, ale tak szczerze mówiąc to na spacerach ciężko robić cokolwiek innego (robienie fotek zresztą też wymaga samozaparcia). Ćwiczyć się nie da, bo albo człowiek odmraża paluszki, albo ryzykuje bolesnym wyglebieniem się na twarde (pod puchową kołderką) podłoże. Piłki strach rzucać, żeby nie zginęła w śniegu. Można rzucać takie coś:

Image and video hosting by TinyPic

I co poniektórzy są zachwyceni:

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Spaniel się kulkuje i jest nieco mniej zachwycony, ale dzielny jak zawsze:

Image and video hosting by TinyPic

18:06, orvokki , News
Link
wtorek, 17 lutego 2009
Małe pyranie

Image and video hosting by TinyPic

 Małe pyranie rosną i stają się coraz bardziej drapieżne. Otwierają już oczy, próbują siadać, co większe kluchy przekroczyły już wagę 800 gram (ja nie wiem, czy to na pewno pyrki są, a nie jakieś niedźwiedzie?), a niektórym też zaczynają wyrastać różki jako zapowiedź przyszłego charakteru:

Image and video hosting by TinyPic

 Więcej zdjęć na stronie hodowli Willa Mora w dziale szczenięta. Jeden chłopak wciąż nie jest zarezerwowany, więc pyrkomaniacy, macie szansę :)

11:04, orvokki , News
Link
poniedziałek, 16 lutego 2009
Vigusiowe zębole...

Vigowe zębole od początku oznaczały problemy. Nie dość, że pięć mu wcale nie wyrosło, to jeszcze na tych, które wyrosły, natychmiast zaczął się odkładać kamień. Vigo w swoim czteroipółletnim życiu kamień miał już ściągany dwa razy i właśnie zanosi się na trzeci. Na dodatek okazało się, że poza kamieniem Vigo jeszcze ma normalną próchnicę i dziury mu się robią... paranoja. Sunday, starsza od niego i żywiona dokładnie tym samym, kamienia nie ma, a tym bardziej dziur, Eri też nie, a ten niedługo będzie papki zajadał...

Za dwa tygodnie Vigo idzie do dentysty tzn. do weta na ściąganie kamienia, czyszczenie ubytków i być może lakowanie tego, co z tych zębów zostało. Ech. 

 Vigo co prawda niezbyt się przejmuje:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

18:04, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
środa, 11 lutego 2009

Odkryliśmy fajne miejsce spacerowe, na wałach nad kanałem Odra- Widawa. Jak na razie nie spotkaliśmy tam żadnej zwierzyny, co znakomicie umila spacerowanie ze spanielem :) Ludzi prawie tam nie ma, a nawet jak się jacyś zaplączą, to widać ich z daleka i można spokojnie psy odwołać. W dodatku całkiem tam czysto (w sensie szkieł i kup...). I równo jest na tyle, że można frisbee porzucać :). 

Image and video hosting by TinyPic

Ha, ta faza galopu występuje podobno tylko w double suspension gallop (pies jest maksymalnie rozciągnięty i żadna łapa nie dotyka ziemi), nie sądziłam, że spaniel jest do tego zdolny.

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Ostatnio było już całkiem wiosennie:

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

 Niestety nie potrwało to długo, dzisiaj już jest z powrotem zimowa masakra i to taka, że odpuściłam spacer, co naprawdę rzadko mi się zdarza. Wybiegiwałam psy stojąc w ciepłym i osłoniętym korytarzu i rzucając im piłkę przez otwarte drzwi do ogrodu...

17:22, orvokki , News
Link Komentarze (1) »
niedziela, 08 lutego 2009
I zawody kwalifikacyjne do MŚ 2009 - Złotoryja, 7-8.02.09

Pierwsze nasze zawody w tym roku - inauguracja sezonu udana :) Sunday co prawda w przebiegach SA3 jakoś dziwnie biegała i dwa razy zdetkowała, ale za to zrehabilitowała się w openach: w sobotę za agility + jumping łącznie 1. miejsce, w niedzielę 3. :), zbierając łącznie 4 czyste przebiegi, co dało nam 20 pkt. kwalifikacyjnych do MŚ. Bardzo jestem z niej zadowolona.W sumie im dłużej z tym spanielem biegam, tym bardziej mnie zadziwia - nie dość, że właściwie od początku swojej kariery agilitowej prawie z każdych zawodów wraca z medalem lub pucharem, to jeszcze im starsza, tym bardziej zapyla :). Dobry spaniel to jest i jak dobre wino, z wiekiem zyskuje na wartości.W dodatku zapewnia mi takie poczucie sukcesu, że nie frustruje mnie to, że z Vigo rzadziej stajemy na podium :P (do czasu, nasze dni jeszcze nadejdą, jestem pewna...).

Z Vigo w sumie też jestem  zadowolona,chociaż on dla odmiany nic po powygrywał - ale biegał kurczę naprawdę ładnie. Nie chcę zapeszać i cieszyć się przedwcześnie, ale naprawdę wygląda, że dni oszołomstwa, kiedy Vigo skakał co popadnie i darł gębę, od czasu do czasu kąsając mnie w tyłek, żebym się szybciej ruszała, są już za nami. Trochę nie mieliśmy szczęścia, trochę pańcia miała zaćmienie umysłowe, mówiąc pieskowi "left" zamiast "right", niektóre tory jednak dla niego za trudne - ale jak zwykle bawiliśmy się przednio ;)

No więc ja sobie właściwie życzę tylko tego, żeby w kolejnych zawodach było równie dobrze, albo lepiej :)

21:18, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
wtorek, 03 lutego 2009
Owczarek pirenejski - szczenięta JUŻ SĄ :o)

Pięć małych pyreczków urodziło się wczoraj wieczorem. Bilans 3:2 dla panów :) Mamusia uwinęła się ekspresowo, jak na agilitówkę przystało, w dwie godziny maluchy już były na świecie.

Wszystkie szczeniaczki są płowe z czarnymi maskami, jeden ma malutki biały krawacik, szczeniaczki bardzo wyrównane od 264 do 311 gramów żywej wagi :). Mamusia i maluchy miewają się świetnie. 

Image and video hosting by TinyPic

16:12, orvokki , News
Link Komentarze (3) »