Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
piątek, 23 stycznia 2009
Paaaskudnie jest...

 ... to jest taka właśnie pogoda, w której dochodzę do wniosku, że koty są znacznie przyjemniejszymi zwierzętami domowymi. Nie dopominają się spacerów, a nawet jak się dopominają, to idą sobie na taki spacer same i zaraz wracają. Jak nie pójdą na spacer, to skorzystają z kuwety i śpią dalej, nie roznosząc domu na strzępy i nie domagając się uwagi. Co najwyżej przyjdą pomruczeć na kolana, co jak najbardziej kompatybilne jest z moją chęcią zalegnięcia na kanapie i czytania książki. 

No, ale dokonałam pewnych życiowych wyborów, oprócz kotów mam też psy. Chodzimy na spacery:

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

... czasem wymiękam i spacer jest trochę krótszy, za to gnębię zwierzyniec w domu rozmaitymi zadaniami. 

Spaniel uczy się chodzenia na tylnych łapkach do tyłu niezależnie ode mnie. Na razie mamy trzy kroczki. Poza tym katujemy doggie zen na wyższym poziomie, tj. smakołyki leżą, a spaniel ma po nich chodzić utrzymując pozycję przy nodze i nie zżerając ich. Albo przywołuję ją poprzez smakołyki. Albo każę jej zawarować. Sadyzm w czystej postaci, ale ciągle robimy to na tak nieatrakcyjnych smakołykach, jak sucha karma. Kiedyś trzeba będzie przejść do kiełbas, szynek i suchego chleba, który dla psów stanowi super przysmak, przynajmniej moich.

Z Vigo głównie szlifuję nóżki, drugie nóżki i wstydzia. Zaczęłam robić też przykrywanie się kocykiem, ale na razie idzie nam tak sobie.

22:40, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 stycznia 2009
Ćwiczenia z Susan Salo - set point

 Zgodnie z obietnicą przechodzę do bardziej szczegółowego omawiania Susan Salo. To ćwiczenie to tzw. set point. Pierwsze dziwo, przed którym pies siedzi, to regulator (normalnie korzystam z takiej rynny, która jest niższa, ale przymarzła do ziemi :D). Dla psów o wzroście poniżej 43 cm w kłębie, czyli kategorii small i medium regulator powinien znajdować się w odległości mniej więcej 1,2m przed hopką, dla dużego psa około 1,5m. Około 2 metrów za hopką jest target, czyli coś, do czego pies biegnie. Może to być zabawka, może być miska z żarciem, ma to być dobrze widoczne dla psa. Wysokość hopki jest zmienna, poczynając od ok. 20 cm do wysokości, na której pies zwykle skacze. Można zastosować przeszkodę podwójną, zwłaszcza, jeśli pies ma tendencję do nadmiernie wysokiego skoku. Jak widać, początkowo ćwiczymy bez ruchu przewodnika, więc albo wysyłamy psa do targetu, albo go przywołujemy, jednak w taki sposób, że stoimy nieco z boku, nie na linii hopki. Sadzamy go dość blisko przed regulatorem, tj. pies ma przeskoczyć regulator i od razu wybić się do skoku. Pies ma się koncentrować na targecie. Na co zwracamy uwagę: 

- pies podczas skoku powinien trzymać głowę nisko

- przy wybiciu ma mieć tylne łapy razem

- grzbiet zaokrąglony i rozluźniony

 

 

Vigo:

 



Eri:

18:01, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
czwartek, 15 stycznia 2009
wpis numer tysionc pincet

Raporcik szkoleniowy: wczoraj pojechałam na trening, zabierając tylko dwa starsze potwory, bo chciałam z nimi solidnie poćwiczyć strefy. Niestety spanielowa palisada jakoś rozpaczliwie się popsuła nagle, wczoraj 60% dobrych wykonań tylko. Vigo zaczyna robić trochę lepiej, 90% na lekko obniżonej. Ale czas biegnie, już na początku lutego pierwsze kwalifikacje do MŚ, więc zgodnie z prawem Murphy'ego jest to najlepszy moment na wyskoczenie jakichś niespodzianek tego typu. Inne strefówki przyzwoicie.

Raporcik życiowy: młoda dorasta i trochę zaczyna się stawiać starszym. I o dziwo, Vigo w czasie ostatnich paru dni wydaje się znacznie bardziej wyluzowany (nie chcę zapeszać). Wciąż jest na lekach, ale może jednak moja nieco uproszczona teoria na temat tego, że się znerwicował, czując się odpowiedzialnym za Eri, miała w sobie ziarko prawdy. Teraz Eri powoli zaczyna się sama o siebie troszczyć i Vigockiemu odpuszcza.

Znowu śniegu napadało, co spowodowało kolejny atak spacerowej głupawki:

Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

 Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

Image and video hosting by TinyPic

19:47, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Filmiki

Spaniel na torturach, czyli doggie zen :) Docelowo to bym chciała, żeby ze spanielem dało się ćwiczyć na torze w dniu, w którym odbywały się na placu zajęcia z psiego przedszkola, bo tak to spaniel jest zajęty szukaniem smakołyków, przepada w tunelach, zawęsza się etc. No cóz, długa droga przed nami jeszcze, ale od czego trzeba zacząć.

Vigo nóżki oraz drugie nóżki - to jest taka sztuczka, nad którą pracujemy już bardzo długo i trochę mam problem z odlepieniem od mebla, który targetuje łapami, ale już czasem się udaje.Pytano mnie o przepis na to - ja to robiłam poprzez targetowanie najpierw jedną, potem dwoma łapami pudełka, potem ściany, no a teraz usiłuję się właśnie pozbyć wszelkich podpórek do tego. Można też ukształtować, klikając przenoszenie ciężaru ciała, podnoszenie łapy etc, ale w takie klocki to ja cienka jestem. 

I na koniec bonus track. Trochę na końcu oszukałam i naprowadziłam :P

23:27, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
sobota, 10 stycznia 2009
On chce się tylko przywitać...

... czyli jedna z moich ulubionych kategorii właścicieli psów. Nie wiem dlaczego problem najczęściej dotyczy właścicieli labradorów. Tzn. wiem dlaczego. Bo labradory są przecież TAAAKIE milutkie. Mam takiego jednego w okolicy: pies jest młody, nie słucha się kompletnie, a właściciel nie zwraca na niego zupełnie uwagi. Fakt, nastawiony jest przyjacielsko i niewątpliwie chciałby się tylko przywitać. Tylko, że moje psy wcale nie chcą się z nim witać, zwłaszcza, że powitanie w wersji labradorów na ogół polega na skakaniu innym psom po głowach. No nie są one mistrzami psiej dyplomacji.

I teraz proszę mi powiedzieć, co ma zrobić osoba spacerująca z trójką psów, z których jeden jest agresywny, jeden jest młody i postrzelony, a trzeci malutki :)oraz delikatny i nie lubi, żeby trzydziestokilowe labradory skakały mu po głowie, w sytuacji, gdy właściciel rzeczonego labradora idzie sobie 100 metrów dalej, rozmawiając przez komórkę i nie reagując na rozpaczliwe wrzaski "PROSZĘ ODWOŁAĆ TEGO PSA!!!". 

Bo ja szczerze mówiąc miałam ochotę skądinąd sympatycznego psa odesłać kopem w kierunku pana, czego oczywiście nie zrobiłam (i zamiast tego popełniam tę notkę). 

Drodzy właściciele młodych, energicznych, przyjaznych psów - zanim pozwolicie swojemu zwierzęciu witać się z jakimkolwiek innym psem, upewnijcie się, że własciciel tegoż nie ma nic przeciwko. Uwaga dodatkowa: kilka psów zachowuje sie inaczej niż jeden, trudniej też nad nimi zapanować w razie jakiegoś konfliktu. Moja słodka Sunday, która na ogół ignoruje wszystkie nieznajome psy, natychmiast przyłącza się do każdej psiej awantury w okolicy. Druga uwaga dodatkowa: jeśli ktoś na widok osoby z psem natychmiast odwołuje i zapina na smycze swoje psy, to najprawdopodobniej nie ma ochoty na to, by ten inny pies do nich podchodził, a przynajmniej chciałby, żeby też był na smyczy i ewentualne zapoznanie było kontrolowane. 

Jeszcze jedna rzecz: takie psie powitanie w stylu "Lecę pełnym pędem i zaczynam skakać na tego drugiego psa" jest w gruncie rzeczy bardzo niegrzeczne. Pies, który staje się obiektem takiego powitania, ma pełne prawo sobie tego nie życzyć, podobnie jak normalny człowiek nie życzy sobie, żeby nieznajoma osoba rzucała mu się na szyję i zaczynała go obcałowywać. Innymi słowy, ma prawo intruza pogonić dość gwałtownie. Pomyślcie i o tym, właściciele psów, które "chcą się tylko przywitać".

A teraz parę spacerowych fotek dla odprężenia:

 Image Hosted by ImageShack.us

 Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

 Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Oraz, na zakończenie, Gluś:

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

20:48, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
środa, 07 stycznia 2009
Śnieg :o)

Jestem lekko do tyłu z zimowymi aktualizacjami, mamy prawdziwą zimę, śniegi i mrozy. Z dwojga złego jak mam mieć zimę rozciapaną, albo taką zimową, to już wolę to drugie :) Zwłaszcza, że zima fotogeniczna jest.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

 Spanielowi się trochę kulki robią:

Image Hosted by ImageShack.us

A tak poza tym nic mądrego nie robimy. Spaniel i pyrek się kulkują na śniegu, więc nie agilitujemy. Trochę uczymy się w domu sztuczek (Eri umie prosic i śmiesznie to wygląda, muszę fotkę strzelić :)). 

22:22, orvokki , News
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 stycznia 2009
Komu pyrka, komu? czyli będą małe owczarki pirenejskie

Oxa (AUXERRE z Tylenu Moravia) miała dzisiaj usg, które potwierdziło, że w jej brzuszku siedzą co najmniej cztery małe pyreczki (ehkm, mam cichą nadzieję, że jednak nie więcej, bo rozniosą Magdzie chałupę :P). Gdyby ktoś marzył o owczarku pirenejskim, to lepszej okazji nie będzie.

Oxa ma wspaniały, zrównoważony charakter, jest przyjacielska do ludzi, chętna do pracy, a poza tym jest niezwykłą suczką, która mimo poważnego wypadku wróciła do uprawiania agility i co więcej, odnosi w nim spektakularne sukcesy - w zeszłym roku zdobyła Mistrzostwo Polski Agility w klasie medium. 

Tatą szczeniaków jest DISKY du Coeur du Rebel, mieszkający w Niemczech. DISKY, czyli Sky, również ćwiczy agility i widać, że ma ogromny potencjał.  Widziałam też jego miotową siostrę na European Open i zrobiła na mnie świetne wrażenie. 

Oxa i Sky zostali przebadani pod kątem dysplazji i oboje są zdrowi. 

Jeśli więc marzysz o psie, który:

- potrafi się uśmiechać i zawsze Cię rozbawi,

- jest tak sprawny fizycznie i zwinny, że bez trudu przyspiesza do setki w pół sekundy, skacze z miejsca na wysokość Twojej głowy i potrafi opanować praktycznie każdą sztuczkę,

- ma świetne predyspozycje do takich psich sportów jak agility, flyball czy frisbee

- jest bardzo inteligentny, przylepny i całuśny

... to odwiedź stronę hodowli Willa Mora i rezerwuj szczeniaka. 

Pamiętaj jednak, że owczarek pirenejski to nie jest pies dla każdego. Oprócz spektakularnych zalet potrafi mieć równie gigantyczne wady: okres dojrzewania przechodzi wyjątkowo burzliwie, bywa nerwowy, nieufny, szczekliwy, wymaga wiele ruchu i zajęcia, z trudem przychodzi mu nauka samodzielnego pozostawania w domu.

Owczarek pirenejski to pies, który właściwie poprowadzony da z siebie 150%, jednak tego samego oczekuje od właściciela. Życie z pyrkiem nie zawsze jest łatwe, zawsze jednak jest interesujące :)

18:42, orvokki , News
Link
 
1 , 2