Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.
Zakładki:
Sunday and Vigo in English

Najważniejsze wpisy w blogu

Krewni i znajomi Królika

Edukacja dla Odpowiedzialnego Właściciela i Szkolenie dla Wspaniałego Psa

Hodowle

Owczarek pirenejski

Napisz do mnie

Kategorie: Wszystkie | English | Lektury | News | O Bravie | O Eri | O Sunday | O Vigo | O mnie
RSS
wtorek, 22 stycznia 2008
Zawody Głogów :o)

Po pierwsze składam publiczne podziękowania mojej teściowej, która pojechała ze mną i zajmowała się Sergiuszem, po drugie dziękuję Sergiuszowi za to, że stanowi niemowlę idealne :o).

Zawody były bardzo fajne, w ciepłej hali, na nowej zieloniutkiej wykładzinie i z moim ulubionym sędzią, czyli Bernardem Huppe, czegóż chcieć więcej? Bawiliśmy się świetnie, Sunday w sobotę zajęła 2. miejsce w SA3 i 3 w open agility, aczkolwiek nie wiem jakim cudem miała straszliwie przekroczony czas (dziwi mnie to, ponieważ w A3 miała 3. czas ze wszystkich kategorii wzrostowych, a w agility wcale nie biegła jakoś wyraźnie wolniej... może straciła na łukach?). Vigo natomiast pobił wszelkie rekordy durnoty, na torze wpadał w histerię bez mała, nie wchodził w slalom, nie wchodził na huśtawkę, łapał mnie za nogawkę i darł mordę. Nie zaliczał stref na kładce i skolekcjonował 6 detek na 6 biegów. Za to wygrał bieg charytatywny, tak tylko żeby mi pokazać, że tak naprawdę to on umie biegać i to szybko, tylko się droczy.

Mamy piękne zdjęcia dzięki Marysi Pajzderskiej i Pauli Gumińskiej.

Tu już na starcie widać minę oszołoma:

A tu wspominana histeria na torze:

Przygotowanie do przeskoczenia strefy:

Tu wygląd myląco skoncentrowany, na pewno kombinował, co by tu jeszcze narozrabiać:

Z Vigo jest ten problem, że jak ma długą przerwę między zawodami (a teraz było ponad pół roku), to jest potwornie rozproszony i właśnie wpada w amok... do tego ja też wyszłam z wprawy i trochę mi refleks szwankuje, nie da się ukryć.

I Sundayek:


14:35, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
wtorek, 15 stycznia 2008
Mokro...

... więc jedyne miejsce, gdzie można pójść nie tonąć z wózkiem w błocie to boisko. Piłeczkowanie do upadu:

darmowy hosting obrazków

 

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

 

18:12, orvokki , News
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 stycznia 2008
Raport strefowy
Pamiętacie dylematy strefowe? Vigo po popełnieniu tamtej notki na kolejnym treningu ni stąd ni zowąd poudawał, że wie o co chodzi i zaliczył strefę parę razy pod rząd, przez co w moje serce wstąpiła otucha i postanowiłam, że jednak zbiegane, przynajmniej pies się będzie dobrze bawił.
Kolejne treningi wychodziły nam ze zmiennym szczęściem, raz zaliczał na 80%, raz na 30, a najgorsze jest to, że Vigo się szybko frustruje.  Jak nie zaliczył ze trzy razy pod rząd, to zaczynał TRUCHTAĆ i nie zaliczać, czyli już w ogóle masakra. Z dwojga złego wolałabym, żeby truchtał i zaliczał, albo BIEGŁ i nie zaliczał, ale truchtanie i nie zaliczanie, to już nic, ino głową w mur walić. W rezultacie nagradzałam go nawet za strefy zaliczane wyżej, niżby mi się to marzyło, byle tylko mieć za co nagrodzić i byle go z powrotem nakręcić.
Dzisiaj było nieźle i nawet zaliczał parę razy pod złym okiem Leszka, czyli trenera (złe oko Leszka polega na tym, że moje psy umieją różne rzeczy, dopóki nie próbuję tego zademonstrować Leszkowi. Wtedy natychmiast przestają to umieć). Na dodatek zaliczał je naprawdę popierdalając za przeproszeniem i nawet jak miał przed kładką dwie przeszkody i po kładce jedną na wprost.
Takie małe minusiki: zalicza, jak przed sobą widzi przestrzeń, bo jak za dużo przeszkód stoi, to jest wielki sus. Poza tym wyrywa przy tym do przodu tak, że o skręcaniu mowy nie ma. Nic to. Jeszcze ze trzy lata pracy i będzie miodzio. W końcu La miała 9 lat jak była 4 na Mistrzostwach Świata Agility. Owczarki pirenejskie żywotne są i długo zachowują kondychę.
Na zawodach za tydzień nie zaliczy na pewno, ale mam mocne postanowienie dobrze się bawić tak czy siak, wyzbywszy się wszelkich ambicji co do MŚ i takich tam.
22:48, orvokki , News
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 stycznia 2008
Na prośbę stałej czytelniczki...
... Vigo statycznie (Sunday była w kadrze, ale proszę na nią nie patrzeć, bo wygląda STRASZNIE... maszynka pilnie potrzebna):

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków
19:19, orvokki , News
Link Komentarze (8) »
piątek, 04 stycznia 2008
Spacerowe Rally- O
Dobra, przyznam się od razu, że pojęcie o Rally - Obedience mam jeszcze bardziej mgliste, niż o zwykłym obedience. Coś tam słyszałam, że pokonuje się z psem "tor", gdzie są poszczególne punkty, w których należy się zatrzymać i wykonać określone polecenie sędziego. Przy czym polecenia te są wydawane losowo, tzn. nie jest to tak jak w klasycznym obedience sztywny program do wykonania, za każdym razem taki sam.
Dzisiaj z moimi psami zrobiłam takie spacerowe rally-o, pomiędzy stacjami biegnąc (to ćwiczenie dla mnie, one i tak zawsze biegają :o). Nasze dzisiejsze rally-o było wariacją na temat siad-zostań, przy okazji boleśnie sobie uświadomiłam, że niby umieją, ale wcale nie tak dobrze jak mi się zdawało.
Stacja 1(przy tamie): Siad zostań 15 sekund.
Stacja 2 (przy drzewie, na które Vigo włazi): Siad zostań 30 sekund.
Stacja 3 (nad Odrą): Siad zostań podczas gdy pańcia robi "pajacyki" (ooops, tego wcześniej nie ćwiczyliśmy)
Stacja 4 (nad Odrą kawałek dalej): Siad zostań podczas gdy pańcia wydaje dzikie okrzyki (znowu ooops)
Stacja 5 (na skrzyżowaniu dwóch ścieżek): Siad zostań podczas gdy pańcia biega dookoła i tupie.
Stacja 6 (przy boisku): Siad zostań na odległość 50 kroków.
Stacja 7 (na boisku): Trochę zabawy, czyli biegi ze skrętami lewo/prawo i obieganie słupków od bramek (kakaka, cik cik cik).

Dziwne, że ja to teoretycznie niby wiem, że każdą komendę należy przećwiczyć w 20 różnych miejscach po 20 razy, zanim można uznać, że jest nauczona, a jednak nagle okazało się, że moje psy nie umieją siad-zostań, kiedy wydaję indiańskie okrzyki, albo robię pajacyki. Hehe. Przy okazji zrozumiałam taki widoczek z którychś zawodów, kiedy to z samochodu obok wysiadły 4 bordery, dostały polecenie waruj i spokojnie leżały, aż właściciel wyjął toboły i zamknął samochód, podczas kiedy moje psy miotały się na smyczach, bo przecież przyjechaliśmy na zawody i tam są przeszkóóódkiiiii!
Nawet pomyślałam, że mogę sobie zrobić kartki z różnymi poleceniami i losować na spacerze, co psy mają zrobić :o)
20:12, orvokki , News
Link
wtorek, 01 stycznia 2008
Nowy Rok!
W ramach noworocznych życzeń upiekłam sobie ciasteczko:

darmowy hosting obrazków

i spożyłam je wczoraj z psiakami na spółkę :o)

Wszystkim naszym PT Czytelnikom życzę radosnego, pełnego marzeń, planów i sukcesów Roku 2008, grzecznych piesków, pięknej pogody na spacery oraz wyłącznie miłych niepodzianek!
14:14, orvokki , News
Link Komentarze (5) »