Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
NIE ROZMNAŻAJ, NIE PORZUCAJ...

Artykuł w Gazecie Wyborczej:

Ewa Furtak 15-03-2005, ostatnia aktualizacja 16-03-2005 11:06

Powstało dopiero kilka dni temu, ale już zasypywane jest ofertami od samotnych dwojga płci. Biuro matrymonialne dla zwierząt robi w internecie furorę.

Jednym z wielu samotnych czworonogów szukających partnerki za pomocą ogłoszenia w internecie jest dorodny, dwuletni błękitnooki kocur syberyjski z tytułem championa mieszkający w okolicach Łodzi. Jego opiekunowie zapewniają kotkom, które przyjadą zawrzeć bliską znajomość z ich pupilkiem, "miłą i fachową obsługę". Innym samotnym zwierzakiem szukającym swojej drugiej połowy jest mieszkający w Andrychowie yorkshire terrier. Ma dwa lata, a jego główny atut to nienaganna figura: waży niecałe 2 kg. Na razie w bazie są tylko psy i koty. Aneta Czuba, pomysłodawczyni biura matrymonialnego dla zwierząt, czeka jednak na oferty także od innych domowych pupili.

- Choćby kanarków czy papug. Po prostu wszystkich zwierząt, które trzymamy w naszych domach - mówi Czuba.

Pomysł nietypowego biura matrymonialnego podsunęło życie. Pani Aneta hoduje psy różnych małych ras: spaniele, jamniki, sznaucery miniaturowe. Jej spanielka Kuki miał cieczkę, ale nigdzie nie było odpowiedniego partnera, który mógłby ją pokryć. - Mieszkamy w Chorzowie nieopodal Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Doszło do tego, że chodziliśmy po parku i wypatrywaliśmy ludzi wyprowadzających spaniele na spacer - wspomina Czuba.

Podobnym kłopotom ma zaradzić baza ogłoszeń w założonym przez nią biurze. By zgłosić tam swojego pupila, wystarczy wypełnić formularz na stronie internetowej. Ogłoszenia są bezpłatne, pani Aneta traktuje prowadzenie biura jako hobby. Na razie do anonsów nie są dołączane fotografie, wkrótce jednak mają się w internecie pojawić. Czuba nie wie, czy udało się już skojarzyć za jej pośrednictwem jakąś zwierzęcą parę.

- Mam nadzieję, że jeśli do tego dojdzie, to się dowiem. Miło byłoby mi zobaczyć zdjęcia z kociakami czy szczeniętami narodzonymi dzięki ofertom z mojego biura - mówi.

Pod spodem jest jeszcze link do "hodowli" właścicielki biura, którego nie podaję - nie chcę, by ktoś tam trafił za pośrednictwem mojej strony. Szczenięta wyłącznie bez metryk.

Ogólnopolska, opiniotwórcza gazeta zamieszcza reklamę pseudohodowli i popiera proceder bezmyślnego rozmnażania zwierząt w imię ciekawostki. Wstyd. I to w przeddzień Dnia Sterylizacji.

Po pierwsze, nie jest prawdą, jakoby każda kotka czy suczka musiała mieć przynajmniej raz w życiu dzieci dla swojego zdrowia. Po drugie, rozmnażanie zwierząt wymaga dużej wiedzy (na przykład o genetyce, różnego rodzaju dziedzicznych chorobach, standardzie rasy), umiejętności, intuicji i nierzadko zasobnego portfela (bo takie maleństwa trzeba szczepić, odrobaczać, karmić, kupować zabawki). Po trzecie, na świecie jest już całe mnóstwo niekochanych i niechcianych zwierząt - więc zanim rozmnożysz swoją ukochaną Kicię czy Sunię pomyśl, czy ich młode nie dołączą do tego nieszczęsnego grona.

Moim zdaniem, nawet wśród rodowodowych zwierząt powinny być rozmnażane wyłącznie nieliczne. Te najpiękniejsze, zdrowe, przebadane i o wspaniałych cechach psychicznych. To ludzie powinni czekać w kolejce na psiego przyjaciela, a nie odwrotnie :o(

NIE ROZMNAŻAJ SWOJEGO ZWIERZĘCIA!!!


czwartek, 17 marca 2005, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).