Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Tyyyyyleeee się działo :)

Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad morze, do Czech i jeszcze parę pomniejszych - może kiedyś uda mi się do nich wrócić i opisać.

Luksemburg stanowczo zasługuje na notkę obszerną i zdjęciową, za to Berlin da się chyba opisać krócej. Na majowe zawody do Berlina pojechałam głównie po to, żeby poznać przyszłego ewentualnego męża Bravy. Potencjalny mąż nazywa się Bombadil Babou du Mourioche i jest zarąbisty. Szukałam pyra z tak fajnym charakterem jak Brava :D, czyli otwartego do ludzi, z fajnymi popędami, odważnego, nie przejmującego się nowymi miejscami, tłumem etc. Do tego oczywiście miał być mediumowy, poprawnie zbudowany i z potencjałem agilitowym najlepiej ;).

No i Babou właśnie taki jest i naprawdę robi super wrażenie na żywo. Na dodatek baaardzo był Bravą zainteresowany, wygląda więc na to, że uczucie ma szanse w przyszłości rozkwitnąć. Brava następnego dnia po ich spotkaniu dostała cieczki, jednak z uwagi na to, że ma wszelkie szanse zakwalifikować się w tym roku na MŚA oraz ze względu na to, że w przyszłym roku z kolei te MŚA będą tak daleko, że wcale nie chcemy tam lecieć :), zdecydowałam się przełożyć krycie na przyszły rok (prawdopodobnie w okolicach maja/ czerwca 2013).

W Berlinie tak poza tym udało nam się super pobiegać w sobotę (2 wygrane biegi i 1 miejsce w łącznej):

 

Biegał też ze mną naprawiony przez Katkę Vigo zostający na starcie i stający pięknie na strefach, nawet coś tam sobie wywalczył w którymś biegu:

A w niedzielę, hm. Moje niedzielne biegi rozpoczęły się od katastrofy:

Litościwie nie przedstawię zdjęcia mojej nogi po tym wypadku, powiem tyle: metalowe czy też aluminiowe hopki z metalowymi podpórkami pod tyczki SĄ NIEBEZPIECZNE. Dla człowieka (ta metalowa podpórka wbiła mi się w udo całkiem solidnie, miałam krwiaka, opuchliznę i siniaka w siedmiu kolorach tęczy przez 2 tygodnie) i dla psa (znam przypadek, że pies rozciął pachwinę o taką podpórkę).

W każdym razie resztę moich niedzielnych biegów można pominąć milczeniem, dostałam za to nagrodę w postaci pluszaka dla największego pechowca zawodów :). Oraz otoczono mnie troskliwą opieką, wezwano pomoc medyczną, dostarczono lód do okładów i tak dalej :).

środa, 27 czerwca 2012, orvokki

Polecane wpisy

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).

  • Zimne Brno :).

    W piątek pojechaliśmy w składzie pyrkowo-rodzinnym (Nina z Eytem, Romek z Evo i ja z Bravą) na trening u Martiny Klimesovej, którą lubię strasznie. Jako zawodni

  • Weave poles show off :)

    Czyli lansik slalomowy :). Żeby nie było, że to taka bułka z masłem, filmik pokazujący trudną drogę spaniela do sukcesu: Za montaż wypaśnych filmików podziękowa

Komentarze
ewarub
2012/06/28 15:06:02
Przyszły "zięć" przepiękny :-)
-
Gość: klauia.lava, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/29 09:00:55
Zazdroszczę przyszłym właścicielom przyszłych pyrko-wymiataczy :)
-
Gość: papisialka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/29 09:40:21
szary pyr ma zarąbisty błysk w oku :)
-
Gość: gonek, *.dynamic.chello.pl
2012/07/02 18:25:15
piękny ten pyrkowy narzeczony!
a katastrofy współczuje :( auć
-
Gość: Hala, *.dynamic.chello.pl
2012/07/03 00:32:15
Nareszcie jakiś wpis na blogu.Przyszły zieć ma to coś w oczach.
-
Gość: Mokka, *.ip.netia.com.pl
2012/07/03 12:16:40
Gratuluję pięknych przebiegów i współczuję wywrotki.
Metalowe hopki są wybitnie niefajne i naprawdę nie rozumiem, jak bardzo kwestie marketingowe mogą przesłaniać sprawy bezpieczeństwa psów i ludzi.
A zięć może być, pierwsi chętni już się pewnie zapisali
-
Gość: AZQ, *.dynamic.chello.pl
2012/11/02 17:18:16
Olga, wracaj! tęsknimy!
-
Gość: anja, *.ksi-system.net
2013/01/18 13:26:57
Co u Was? Wierni czytelnicy bloga tęsknią :)