Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Seminarium agility z Poloną Bonac

Mój mega plan na ten rok zakłada intensywne agilitowe dokształcanie się - w miniony weekend przystąpiłam do realizacji planu poprzez uczestnictwo w seminarium agility z Poloną Bonac (no dobra, tak naprawdę to do realizacji przystąpiłam wcześniej, bo byłam współorganizatorką tego seminarium).

Minus bycia współorganizatorem i zarazem tłumaczem seminarium był taki, że nie miałam jak na bieżąco robić notatek, a naprawdę morze wiedzy się tam na nas wylało :). Polona opowiadała o pracy z różnymi typami psów ("brainiac" vs. "maniac", czyli "mózgowiec" vs. "świrus", przetłumaczyłam to wprawdzie na gorąco jako "maniaka" odruchowo, ale świrus bardziej pasuje), o prawidłowym sposobie zabawy z psem, o rozbudzaniu popędów i budowaniu sobie możliwości różnego nagradzania psa, o wprowadzaniu psa w odpowiedni nastrój przed ćwiczeniami, co jest koniecznym warunkiem sensownej pracy, no i o takich zupełnie zwykłych rzeczach typu nauka 2o2o i sposoby zapoznawania się z torem na zawodach. Dużo się dowiedziałam nowych rzeczy, trochę sobie uporządkowałam takich, które już wiedziałam, trochę się utwierdziłam w swoich własnych różnych przemyśleniach.

Ogólnie naprawdę jestem bardzo zadowolona. Moje dziewczynki też się nieźle spisały, zwłaszcza Eri, która wyszła na bardzo dobrze wyszkolonego psa :). Braveczka też nieźle się starała, wciąż jescze sporo mamy do nauczenia, ale jest nieźle :). Ja byłam też strasznie dzielna, bo się przemogłam i porobiłam trochę ślepych zmian - ale jednak bieganie bez pojęcia co tam pies wyprawia jest dla mnie wysoce niekomfortowym doświadczeniem :).

Polona okazała się do tego też bardzo sympatyczną osobą, taką do pogadania, trochę miałyśmy podobnych przemyśleń w kwestii różnych relacji ze swoimi psami. W sumie świetny weekend spędziłam (i moje buty dały radę - zimno mi było w różne części ciała, ale nie w stopy :)).

wtorek, 08 marca 2011, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).

Komentarze
Gość: evoki, *.adsl.inetia.pl
2011/03/09 08:49:23
bylo super!!