Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Siku i do domu, czyli rzecz o spacerach

Dzisiaj znowu leje, wieje, jest mglisto, zimno i błotniście (no, zupełnie tego nie rozumiem, zimę mamy czy co?). Odczuwałam w związku z tym WIELKĄ pokusę, żeby sobie dzisiaj wyjątkowo podarować długi spacer z psotworami, zamiast tego zapewniając im rozrywki w rodzaju szukania piłek w domu. Po czym przypadkiem trafiłam na ten artykuł i dwa jego fragmenty rozłożyły mnie na obie łopatki:

 Ponad 47% właścicieli psów traktuje „wyprowadzanie psa”, jak zło konieczne, z czego 89% zajmuje to niecałe 5 minut – wynika z badań Ośrodka Szkolenia Psów Pastel z Zabrza. Tylko 27% poświęca na tę czynność więcej niż 30 minut.

 i:

Dłużej spacerujemy w weekendy, 46% ankietowanych deklaruje że podczas weekendu choć raz poświęca na spacer z psem powyżej 15 minut, 32% zajmuje to ponad pół godziny sobotniego lub niedzielnego popołudnia.

Szczęka mi opadła, bo uważałam wychodzenie z psem codziennie na co najmniej jeden ponad godzinny spacer za oczywistość (rzecz jasna mówię tu o psach trzymanych w domu, a nie przy budzie na łańcuchu, bo to w ogóle maltretowanie zwierzęcia jest). No po prostu jakoś w moim umyśle zawsze pies równało się spacery. I uważam, że naprawdę jak komuś się nie chce codziennie wyleźć z domu i zapewnić psu trochę rozrywki, to nie powinien mieć psa. 

No więc wiedziona duchem przekory jednak poszłam na ten spacer. W deszczu. Wilki jakieś.

Pieski się cieszyły. 

ps. dla nerwowego pieska znalazłam inne lekarstwo, bez benzoesanu sodu i karmelu i zobaczymy, jakie będą efekty. 

czwartek, 18 grudnia 2008, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).