Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Agility się zmienia
    Jedną z tych rzeczy, które jak sądzę stanowią o tym, dlaczego Silvia tak świetnie biega, jest to, że ona widzi to, jak agility się zmienia i dopasowuje do tego swój styl biegania z psem i szkolenie swoich psów. W czasie jak zaczynała się bawić w agility ze swoim pierwszym psem (był to nota bene samoyed Aiken) w agility wygrywał ten, kto miał torek na czysto. Jak biegała ze swoim drugim psem, suczką owczarka pirenejskiego o imieniu Lo, wygrywał ten, kto miał tor na czysto i był szybki na prostych - więc na tym skupiła się w szkoleniu tej suczki. Potem tory stawały się coraz bardziej skomplikowane i ciasne - zaczęło się więc liczyć to, by pies potrafił ciasno skręcać, a także wielką przewagę dawały zbiegane strefy. Tak więc z trzecim swoim psem, znowu sunią owczarka pirenejskiego La, Silvia skupiła się na wypracowaniu dwóch stylów skakania. Styl pierwszy to sposób na proste: pies powinien popylać jak największymi susami jak się da, skakać w miarę płasko i daleko, maksymalnie wyciągnięty nad przeszkodą. Styl drugi daje przewagę wtedy, gdy pies musi zawrócić czy też zakręcić zaraz za przeszkodą. W tym celu powinien skrócić krok, a przy wyskoku mieć podciągnięte tylne łapy pod brzuch i wybijać się z zadu. Silvia wprowadziła sobie komendy cik i cak i nauczyła psy obiegania czegoś (najpierw można sobie ćwiczyć na przykład na pieńku drzewa) ciasnym kółeczkiem. Zaczęła od naprowadzania smakołykiem, potem stopniowo wycofała smakołyk i zwiększała odległość, potem zaczęła cik i cak ćwiczyć na odkosie przeszkody (jeszcze bez tyczki). Na koniec stopniowo zaczęła podnosić tyczkę.
Przy tego typu ćwiczeniach bardzo się przydaje, by pies pracował zadem i by miał świadomość tego, co się z jego tylnym końcem dzieje. Stąd Silvia używa całej masy ćwiczeń na poprawę umięśnienia tylnych nóg i naukę tzw. "świadomości zadu" (jakoś mnie bardzo bawi to określenie), o czym w następnym odcinku...
piątek, 03 listopada 2006, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).

Komentarze
2007/02/05 16:07:05
Nooo... ile tu się można dowiedzieć! ;)

"potem zaczęła cik i cak ćwiczyć na odkosie przeszkody (jeszcze bez tyczki)."

Tylko co znaczy "cik", a co "cak"?
...i możesz przetłumaczyć ten odkos dla kogoś, kto się dopiero wdraża w agility^^"?

pozdro
Anza
-
2007/02/06 12:14:15
Odkos, czyli skrzydło przeszkody, to na czym się tyczka wspiera :)
Cik i cak to komendy na obieganie odpowiednio lewego i prawego odkosu.