Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Agility - kilka najważniejszych zasad
Agility jest najwspanialszą zabawą dla człowieka i psa, doskonale też służy budowaniu i wzmacnianiu ich wzajemnej więzi. Jest jednak kilka zasad, których powinniśmy przestrzegać, by nie popsuć psu zabawy, a także by osiągnąć jak najlepszy wynik szkolenia (ten najlepszy wynik to niekoniecznie wygrane zawody: efektem finalnym powinien być przede wszystkim pies, który na widok toru agility dostaje świra z radości i który biega po torze jak najszybciej potrafi... reszta stopniowo przychodzi sama).

- bezpieczeństwo psa: odpowiednie przeszkody (tyczki w stacjonatkach powinny być lekkie i łatwo spadać, przeszkody strefowe powinny mieć powierzchnię  uniemożliwiającą ślizganie się, muszą być stabilne, nie uginać się pod ciężarem psa), rozgrzewka przed treningiem (trochę marszu, ćwiczenia rozciągające typu dotknięcie nosem ogona, ukłon, slalom między nogami, kilka pogoni za aportem), w razie najmniejszych wątpliwości wizyta u weterynarza pozwalająca na wykluczenie chorób aparatu ruchu i serca (większym, cięższym psom w ogóle warto zrobić prześwietlenie stawów biodrowych zanim przystąpimy do treningów). Od pierwszych treningów ćwiczymy z psem bez smyczy.

- motywacja - jest to właściwie najważniejszy element szkolenia agility. Zanim zaczniemy, warto odkryć co naszego psa najbardziej kręci: szarpanie się zabawką, aportowanie czy smakołyk. Z uwagi na wyrabianie prędkości, w szkoleniu agility najlepiej sprawdza się aportowanie jako nagroda: pies opuszczając przeszkodę jak najszybciej pędzi za uciekającą piłką. Nigdy nie zmuszamy psa siłą do  pokonania jakiejkolwiek przeszkody: nie wleczemy przez tunel, nie przeciągamy na smyczy przez stacjonatki, nie wciągamy na przeszkody strefowe. Naszym zadaniem jest takie ułatwienie psu pokonania przeszkody, by pies mógł ją pokonać bez najmniejszych trudności i chętnie. Kończymy trening zanim pies się zmęczy czy znudzi. Zaczynamy od pojedyńczych przeszkód i bardzo stopniowo wprowadzamy coraz dłuższe ich kombinacje.

szybkość - jest jednym z najważniejszych elementów agility. Z tego względu zwracamy na nią uwagę już od pierwszych treningów, odpowiednio dobierając metody nauki (na przykład nie uczymy slalomu prowadząc psa przez niego ręką za smakołykiem...). W ogóle smakołyki nie są tak naprawdę najlepszą nagrodą w agility: pies musi się bowiem zatrzymać, by smakołyk zjeść :o)

ABSOLUTNIE ZAKAZANE JEST:

- używanie smyczy podczas treningów agility. Smycz stwarza zagrożenie na torze (pies może się w nią zaplątać, zaczepić o przeszkodę etc), absolutnie uniemożliwia trening szybkości (nawet mały pies jest jednak na ogół dużo szybszy od człowieka), może negatywnie wpływać na motywację (chociażby przez mimowolne szarpnięcia, zmianę naturalnego niewymuszonego toru biegu psa etc). Szczytem wszystkiego jest zmuszanie psa do pokonania jakiejkolwiek przeszkody za pomocą smyczy! To absolutnie niedopuszczalne. Jeśli mamy problemy z posłuszeństwem czy motywacją psa, postarajmy się najpierw wypracować te niezbędne podstawy, nim przejdziemy do wyższej szkoły jazdy.

- jakiekolwiek karanie psa na torze. Jeśli pies zrobi coś nie tak, niewątpliwie jest to wina... przewodnika. Źle nauczył, źle pokazał, nie wypracował dostatecznie danego elementu, oczekiwał zbyt wiele. Dlatego nigdy nie złościmy się na psa, nie krzyczymy na niego, a tym bardziej nie stosujemy kar fizycznych.

- zmuszanie psa do czegokolwiek. Pies ma swoje powody, by czegoś nie chcieć zrobić, postarajmy się je zrozumieć i stwórzmy takie warunki, by pies chciał dla nas pracować, lub nie bał się czegoś zrobić.

W przypadku niektórych psów nawet drobiazgi mogą się odbić bardzo niekorzystnie na motywacji i chęci do pracy. Sama popełniłam kiedyś następujący błąd: Sunday zachciało się załatwić w trakcie przebiegu na zawodach. Przykucnęła, a ja podeszłam, wzięłam ją na ręce i zniosłam z toru. Dla mojego wrażliwego spanielka był to bodziec wystarczająco negatywny, by na kilku kolejnych zawodach biegała wolno i niepewnie. Na szczęście szczodre pochwały i nagrody po każdym, nawet słabym przebiegu po jakimś czasie z powrotem przekonały ją, że zawody to świetna zabawa. Musimy się zatem wykazać wyobraźnią, wyczulić się na naszego psa.
czwartek, 30 marca 2006, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).

Komentarze
Gość: , 87.248.165.*
2006/11/22 21:37:05
real-estate.kvklo.com/index.html real estate [url=real-estate.kvklo.com/index.html]real estate[/url]
-
2007/02/05 16:25:33
Nawet nie wies zjak ten blog mi pomaga w ułożeniu teraz planu na nasz przyszły trening! ...i jak się ciesze, że sama nic jeszcze nie robiłam ;]

Anza
-
Gość: Rudzieje, *.cnet.gawex.pl
2011/08/27 18:50:32
Muszę powiedzieć , że bardzo ładnie napisane : ) Bardzo chętnie się to czyta i wszystko się zgadza ,sama od długiego czasu tresuję psy i przygotowuję do aglit .
Pozdrawiam ; )
-
Gość: olcia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/28 14:50:27
J właśnie zaczynam treninig z moim kundelkiem :) nie miałam pojęcia co zrobić gdy pies postanowi czegoś nie zrobić. Dzięki temu blogowi wiem co mam robić a czego nie.
dziękuję :)