Proszę o nie kopiowanie zdjęć ani tekstów z bloga. Tworzenie go wymaga czasu i wysiłku z mojej strony - kopiowanie czegokolwiek i publikowanie na innych stronach czy forach internetowych bez mojej wiedzy i zgody jest po prostu kradzieżą.

Napisz do mnie

Blog > Komentarze do wpisu
Agresywny cocker spaniel i co dalej?
Otrzymuję czasem - e-mailem lub za pośrednictwem komentarzy w tym blogu - pytania, jak sobie radzić z agresywnym cocker spanielem.

Zawsze mi się smutno robi na sercu, jak coś takiego czytam. Smutno, bo zamiast wspaniałej relacji ze wspaniałym psem powstała sytuacja niebezpieczna: pies nie został nauczony prawidłowych relacji z człowiekiem, lub też co gorsza, jest całkowicie do takich relacji niezdolny.

Agresja, zwłaszcza wobec domowników jest problemem bardzo poważnym i bardzo złożonym. Może mieć różne oblicza i różne przyczyny: począwszy od niewłaściwego odchowu szczenięcia jeszcze u hodowcy (czy też częściej u pseudohodowcy), poprzez niewłaściwą socjalizację i błędy wychowawcze popełnione przez właściciela, na czynnikach czysto fizycznych (choroba, dolegliwości bólowe, zmiany neurologiczne) kończąc. Bez ustalenia prawdziwej przyczyny nie sposób dobrać właściwego sposobu postępowania. A z kolei nawet najlepszy szkoleniowiec, weterynarz, czy behawiorysta nie jest w stanie takiej przyczyny znaleźć na odległość: konieczne jest bowiem zarówno przeprowadzenie szczegółowego wywiadu, jak i bezpośredni kontakt z psem. To jest pierwszy powód, dla którego nie jestem w stanie udzielić sensownej rady w takiej sytuacji. Powód drugi jest taki, że najzwyczajniej w świecie czuję, że brakuje mi doświadczenia i wiedzy, by to robić. Staram się swoją wiedzę na psie tematy poszerzać, wiem coraz więcej - wiem, jak szczeniaka wychować na miłego i niekłopotliwego towarzysza, jednak leczenie psa z problemami to zupełnie inna, poważniejsza sprawa. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo innego człowieka, bądź też życie psa.

Wszystkim osobom, mającym problem z agresją swojego psa, polecam w trybie pilnym udanie się do dobrego szkoleniowca, który oceni szansę na przywrócenie właściwych relacji i określi sposób postępowania ze zwierzęciem. Bardzo proszę: dajcie swojemu psu szansę, nie żałujcie pieniędzy i czasu na taką wizytę. To się psu od Was należy... to Wy sprowadziliście psa pod swój dach, jesteście za niego odpowiedzialni. Nie da się też ukryć, że najczęściej za pojawienie się agresji u psa odpowiada człowiek: ten, który rozmnożył fatalne psychicznie zwierzę i sprowadził na świat fatalne psychicznie szczeniaki, lub ten, który zupełnie normalnego psa złym wychowaniem zepsuł.
Nie ufajcie radom podwórkowych czy forumowych znawców!!! Poważny problem wymaga poważnych środków zaradczych, w takich przypadkach potrzebny jest fachowiec.

Linki do stron specjalistów behawiorystów:
Agnieszka Janeczek - Wrocław
Andrzej Kłosiński Kraków


Informacje o agresji:
Lista dyskusyjna Kliker

Psia szkoła, do której uczęszczałam ja i moje psy, i którą w związku z tym polecam:
Szkoła dla Psów Leszka Kalisza - Wrocław (szkolenia prowadzone również w Legnicy i Głogowie)
piątek, 03 lutego 2006, orvokki

Polecane wpisy

  • Tyyyyyleeee się działo :)

    Blog ledwie dycha (o ile dycha), tymczasem życie pędzi sobie z zawrotną prędkością. Od ostatniego czasu zaliczyliśmy podróże do Luksemburga, do Berlina, nad mor

  • Blogowo filmowo

    Mam niezłe opóźnienie, bo prawie tygodniowe... W miniony weekend odbyły się drugie kwalifikacje do MŚA. Zawody poprzedziła mała aferka pt. ile właściwie w tym r

  • A year has passed :).

    A year has passed, weather has changed, but the Pyrsheps are just as funny and crazy :).

Komentarze
Gość: Monia i Fuks, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/04 10:20:17
Nie wyobrażam sobie agresywnego cokerka! Ja z moim spanielem jestem dogadana jak nikt. NIGDy mnie nie ugryzł, a warczy na mnie raz do roku. Jak taki mądry, śliczny, przyjacielksi pies moze być agresywny? Smutne...
fuksio.blog.onet.pl/
-
Gość: AleksandraAlicja, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/02/04 12:46:05
Ooo, czyżbyś była z Wrocławia?!?
-
2006/02/04 16:22:29
No, jasne, że z Wrocławia.
-
2006/02/15 19:35:19
Poniżej jeden mój wpis blogowy. Audycję prowadziła dr Sumińska na tok fm

Hau hau, kizi mizi

Wracamy sobie z wycieczki i słuchamy radia. Leci audycja o psach, Misiek dyszy z tylnego siedzenia. Dzwoni do radia facet z problemowym kokerspanielem i pyta, gdzie mógł w szkoleniu popełnić błąd, bo ten jego pies trochę nieobliczalny jest. Kiwam głową, bo gdyby za każdą wysłuchaną historię o narwanym kokerspanielu stawiali mi piwo, to nie opuszczałbym odwyku. Mamy takiego wujka, który prawie stracił stopę, bo zasłonił spanielowi telewizor.
A doktór z radia odzywa się w te słowa: prawdopodobnie nie popełnił pan żadnego błędu, a nawet jeśli, to kokerspaniel jest taki milusi, że się go praktycznie nie da zepsuć. Wszędzie, poza Polską. Do nas, za głębokiej komuny ktoś sprowadził pięknego niedoszłego czempiona, który całe pieskie życie za grubą kasę krył wszystkie suki w kraju. A czempionem był niedoszłym, bo był chory psychicznie. Był to maniakalny psi morderca w ciele złotowłosego spaniela. Jego potomstwo z kolei jest całkowicie odporne na szkolenie i w dowolnym momencie może przegryźć właścicielowi tchawicę.
To tyle dla miłośników czystej rasy i dumnej postawy. Dobranoc państwu, piesek śpi na dworze.
-
2006/02/15 22:50:45
Szczerze mówiąc, o doktor Sumińskiej nie mam najlepszego zdania, mówiąc delikatnie.

No, rage syndrome też się zdarza i wtedy tak naprawdę zwierzę należałoby posłać pod igłę i tyle. Ale częściej wygodniej sprawę zwalić na rage syndrome niż przyznać się do własnej głupoty to raz.

A dwa, że nie ma co zwalać na owego mitycznego już agresywnego reproduktora, bo ze wszystkich historyjek o agresywnych cocker spanielach, których niestety słyszałam sporo, żadna nie dotyczyła psa z rodowodem.

Anglicy na temat rage syndrome przeprowadzili kiedyś solidne i szeroko zakrojone badania, bo problem u siebie też przerabiali. Wyszło im, że tak na pewno to nic nie wiadomo, ale najprawdopodobniej oprócz czynników genetycznych, na które wskazywał fakt występowania rage syndrome głównie u złotych egzemplarzy, przyczyniają się do tego: złe żywienie w szczenięctwie (oraz ogólnie złe warunki odchowu, robaczyca), wczesne oddzielenie od matki (6 tydzień), brak socjalizacji.

U rodowodowych problem był w przeszłości. U pseudorasowych problem jest, bo pseudohodowca nie ma pojęcia, jakich przodków ma jego pożal się Boże hodowlane zwierzątko, a nawet gdyby wiedział, że jego przodkowie mieli fatalny charakter, to i tak miałby to w głębokim poważaniu. Kryje tym, co ma najbliżej i też ma w nosie, co ten pies przekazuje.
I tyle na temat czystości rasy.
-
Gość: sziki, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/08/18 20:53:11
Mam coker spaniela złotego z rodowodem. Od kilku tygodni zaczyna się robić coraz bardziej agresywny warczy i rzuca sie na wszystkich. Wspomne że ma już prawie 3 lat i wcześniej był dorze ułożonym psem. Prawdopodobnie robi to dlatego gdyż ma Katarakte czyli zaćme. Nie wiem co już z nim zrobić boją sie go wszyscy nawet bliska rodzina może kupić jeszcze jednego? Prosze o rade:)
-
2006/08/19 13:16:07
Taaaaa, w przypadku nie radzenia sobie z jednym psem koniecznie należy kupić drugiego, zawsze to lepiej nie radzić sobie z dwoma psami...

Proszę o przeczytanie treści wpisu ze zrozumieniem: w przypadku tak poważnego zaburzenia zachowania konieczna jest konsultacja ze szkoleniowcem lub weterynarzem behawiorystą, który na żywo oceni zachowanie psa, przeprowadzi wywiad umożliwiający określenie przyczyn i na tej podstawie zaleci sposób postępowania - porady na odległość mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
-
nathanielek
2006/12/16 19:10:21
Witaj Rauni ;)
Mam akurat problem z agresją, ale na szczęście nie z agresją wobec domowników.
Chodzi o agresję .... smyczową [?]. Od kilku miesięcy stosuję barowanie i widać poprawę.
Właśnie biorę się za czytanie Twojego bloga. ;)
-
2009/04/16 14:57:02
Dziwnie czytać, że porad na temat radzenia sobie z psią agresją szukają ludzie na forach i blogach. Szkoda tak tracić cenny czas, jeśli zaprzyjaźniony weterynarz nie jest w tym zakresie wyuczony i nie potrafi pomóc (zakładając, że zwierz nie ma żadnych dolegliwości, które należy wyleczyć), lepiej poszukać behawiorysty. Oczywiście posiłkowanie się dobrą lekturą pomoże, bo z behawiorystami też różnie bywa. Specjalista jest tu jednak niezbędny, ponieważ możliwe , że potrzebne będzie leczenie farmakologiczne, o którym to on decyduje. Zwykle równoczeście stosuje się odpowiedni dla zwierzaka trening. Ja osobiście polecam książkę Click To Calm Healing the aggressive dog by Emma Parsons, są tam gotowe ćwiczenia rozpisane w punktach. Myślę jednak, że odpowiedzialny zoopsycholog sam poleci odpowiednie pozycje książkowe, lub opracuje indywidualny program treningu.
-
Gość: Switala18, 195.117.239.*
2009/10/11 20:28:37
wam się może wydawać że agresja u psa to wymysł ale w moim przypadku to fakt i to u spanielki. Problem pewnie wynika z mojej strony źle ją wychowałem ma 1,5 roku dbam o nią ale raczej starałem się zapobiegać agresji tzn. przy jedzeniu warczała to porostu odchodziłem coś wzięła czego broniła i też agresja teraz zacząłem z nią walczyć tzn z agresją i np. jak warczy wydaję komendę siad i powoli do niej podchodzę przeważnie skutkuje. Problem się też pojawia kiedy wodzę do sypialni i ona czy do mnie czy do żony doskakuje z warczeniem i nie pozwala wejść. to już jest nie do przejścia. Mój weterynarz dał mi książkę o wychowaniu behawioralnym ale ona coś nie pomaga albo ja nie potrafię jej wykorzystać.
Pani Agnieszko proszę panią bardzo o poradę co mam zrobić z moją sunią Inką !!!!
-
2009/10/12 19:50:07
1. Nie mam na imię Agnieszka.
2. Nie jestem szkoleniowcem ani behawiorystą.
3. Nie udzielam porad przez internet.
4. Nie umie Pan czytać ze zrozumieniem.
5. PROSZĘ JAK NAJSZYBCIEJ IŚĆ Z PSEM NA SZKOLENIE.
Pozdrawiam, Olga
-
Gość: , 195.117.239.*
2009/10/12 21:59:01
i po co te nerwy !!!!
-
Gość: kasia uk, *.brhm.adsl.virginmedia.com
2010/12/29 16:43:07
Tez mielismy show cocker spaniela podpalany, bardzo dobra hodowla, same championy od 5 pokolenia. Tyle, ze byl rehoming i niestety chorowal na rage syndrom. Bylismy na wielu szkoleniach. Byl z nami prawie dwa lata i zrobil duzy progress, ale przez ostatnie miesiace dostal powazne infekcje jelit i problem sie tak nasilil, ze juz nie bylo ratunku. Miesiac temu musielismy go uspic (ja wyladawalam w szpitalu, tak bylam pogryziona) atakowal nas nawet jak wstawalismy z kanapy, kazdy dzwiek byl dla niego powodem agresji :((((
Strasznie za nim tesknimy :( Teraz czekamy na puppy tylko tym razem working cocker spaniel i sucka, mamy tone lektur, aby uniknac bledow, jakie byly powodem stanu zdrowia naszego poprzedniego psiaka.
-
Gość: aldii19@interia.pl, 46.238.208.*
2011/03/11 13:08:57
Witajcie,
Tak czytam tutaj na blogu te niektóre historie...
Chciałabym sie podzielić moją..
10 lutego mój tata znalazł trzesącego się wygłodzonego czarnego spaniela ...przesiadywał w tartaku od 3 dni..wybiegł z lasu...zadzownił po mnie ,pojechałam i zabrałam go...zero odgłosów...przylgnał do mnie,wykapałam psa,poszlismy do weterynarza,zaszczepiony stwierdzono 1,5-2 lat.Pierwsze dwa tygodnie było bardzo miłe ale jak to pani weterynarz powiedziała za miesiąc pokaże jaki jest...i tak też się stało...najpierw bawi się zalizałby mnie albo męża na śmierć...taka ciapa...a potem nagle rzuca się z zębami ( nie zawsze nawet warknie) na mojego męża rzucił się bez powodu...3 razy...wczoraj na mojego tatę...planujemy mieć dzieci...mamy znajomych którzy już dzieci mają..i nie wiem ...martwi mnie ten psiak....ma nagle takie " odchyły" że mnie to przeraża..często warczy...jest tydzień spokoju i człowiek juz sobie mysli " może potrzebował czasu na przystosowanie"a tu nagle się rzuca...tylko co jak się rzuci na dziecko..?albo komuś do szyi?Pies ogólnie sprawia wrażenie posłusznego siada ,podaje łapy,nie spi z nami w sypialni ma swój rewir swoje posłanie ..nie jada pierwszy nie wchodzi pierwszy do domu...co mozna jeszcze zrobić?Nie mam pojęcia czy cierpi na to schorzenie ( agresja do swojego pana) czy ktoś go bił ???Szczerze to czasami już opadam z sił..na psiaku mi zależy...nikt z nas go nie uderzył ani razu...pozdrawiam wszystkich posiadaczy tych psiaków:) jesli ktoś ma ten sam problem...jesli masz ochotę to napisz do mnie :) zyczę wam miłego dnia:)
-
Gość: Grazka, 85.219.170.*
2012/07/12 14:49:04
Witam,
my wczesniej mielismy czarnego cocker spanielai był bardzo kochany, taki łagodny, radosny, całusny przytulak, spał z nami, uwielbiał byc noszony na rekach. Niestety zachorował na pnn i przez ostatnie 3 i pół roku był na lekach i na kroplówkach. Odszedł w styczniu. I w styczniu mój mąż kupił rudego spanielka. I ten niestety juz jest zupęłnie inny. Niby widac ze jest do nas bardzo przywiązany, tez często nas lize po twarzy ale tez warczy na nas - nie potrafimy zrozumieć dlaczego i potrafi tez chwycic zębami - tak po ludzku to zupełnie bez powodu. Np. przyszdł do mnie przytulił sie połozył głowe na kolanach , ja go pogłaskałam a on sie na mnie rzucił i wbił zeby mocno. Została blizna. I tak jest co jakis czas- tydzien kochany i spokojny a poten znow jakiś wyskok. Kocham go szukałam pomocy u szkoleniowca behawiorysty ale niewiele to dało. Jutro konczy 8 miesiecy - a ostatnio mniej warczy a za to częściej rzuca sie z zebami bez wczesniejszego warczenia. Troche jestem tym załamana. Brakuje mi tego naszego poprzedniego wspaniałego spanielka :(
-
Gość: IG, *.ip.netia.com.pl
2012/11/21 10:46:23
Grazka proszę o pilny kontakt - mam TEN SAM PROBLEM
ireneusz-grzybowski@wp.pl
-
Gość: diler, *.adsl.inetia.pl
2012/12/28 15:06:22
Jestem posiadaczem spaniela (maści złotej z pseudo-hodowli), proponuję wychowanie intuicyjne czyli:
- za psoty kara,
- za grzeczność i zabawę nagroda (nie łapówka!!! - nagroda - dobre słowo, aprobata swego pana)
- Trzecie - trudne i najważniejsze, w przypadku próby dominacji nad właścicielem podjęcie walki z psem nie przez lanie (choć nie wykluczam) np. podkreślić taką sytuację gryzie na kanapie wstać szybko gwałtownie krzyknąć zejdź - pies ci patrzy w oczy nie zszedł znaczy podją bitwę głowa do ziemi i tak trzymać dopóki nie odpuści. W przypadku problemów niestety dobre lanie - dopóki nie dopniesz swego (udowodnisz że ty rządzisz nie on). Jednym wystarczy stanowczość w takich sytuacjach dla innych trzeba się poświęcić i je też żeby z takim psem bezpiecznie żyć.